Lyrics
Zwrotka 1)
Sześćdziesiąt lat dziś Waldkowi stuka, A on wciąż świnkom do ucha puka.
Przez całe życie chlewnia i pole, Przy boku Tereska w małżeńskiej roli.
Od rana w gumakach, taki jego los, Lecz dzisiaj impreza na cały głos!
(Odśwież)
Hej, Waldek, Waldek, nasz drogi kolego! Dziś sześćdziesiątka, nie ma nic złego! Lej się alkohol, niech ognisko płonie, Cała wieś śpiewa dziś na twoją stronę!
(Zwrotka 2)
Ma dwa traktory i kombajn w garażu, Porodówkę wedle unijnych nakazów. Po robocie w pole, jak prawdziwy pan, Wsiada w swe BMW, co omija wiochy stan.
Błoto z butów strzepnie, gaz do dechy da, Taki nasz Waldek styl i klasę ma!
(Zwrotka 3)
Na Jana we wsi największy stos pali, Wszyscy sąsiedzi się do niego walą. Wódka się leje strumieniami, bratku, Choć czasem z formą mały problem w ostatku.
Lecz Tereska mówi: „To chłop na schwał!", „Z tym problemem też będzie sobie radę dat!"