Lyrics
[Intro]
Ej, mordo z Mardomu
Wchodzę w klatkę jak do domu
Klatka żyje, klatka wrze
Kto tu rządzi? No wiadomo, że
[Chorus]
Cypis z Mardomu, cały blok robi hałas (hej!)
Nawet jak jest drama, my i tak latamy w balas
Cypis z Mardomu, każdy sąsiad mnie kojarzy
Jak się bawić, to się bawić
aż się światło w klatce żarzy (ej, ej)
[Verse 1]
Klapki, dres, siata z żabki, zwykły dzień
Pod balkonem stoi ekipa, kręci się
Ktoś znów głośniej puścił szlaga, ktoś ma beef
Pięć minut gadki i już znowu leci śmiech
Jedna klatka, trzy afery, pięć historii
Na tablicy ogłoszenie, że za głośno znowu drzwi
Ale kiedy wpadam ja, to nawet pani z 3B
Mówi tylko: "Dobra, graj, byle skończyć przed nocą, niech jest"
[Chorus]
Cypis z Mardomu, cały blok robi hałas (hej!)
Nawet jak jest drama, my i tak latamy w balas
Cypis z Mardomu, każdy sąsiad mnie kojarzy
Jak się bawić, to się bawić
aż się światło w klatce żarzy (ej, ej)
[Verse 2]
Podjazd czarny od historii, znasz je sam
Kto tu kiedy wjechał w barierkę, kto rozwalił tamten stan
Ale jak się zbiją piony, lecą teksty jak ze scen
To już wiesz, że Mardom swoje robi, znam ten schemat, wiem
Trochę śmiechu, trochę dymu na balkonach
Ktoś ma plan na lepsze jutro, ktoś na jutro kaca plan
Ale gdy pytasz, skąd ta siła w prostych dniach
To ja mówię: "Z mojej klatki, mój Mardom to cały świat" (cały świat)
[Chorus]
Cypis z Mardomu, cały blok robi hałas (hej!)
Nawet jak jest drama, my i tak latamy w balas
Cypis z Mardomu, każdy sąsiad mnie kojarzy
Jak się bawić, to się bawić
aż się światło w klatce żarzy (ej, ej)
[Outro]
Ej, mordo z Mardomu
Jak usłyszysz ten refren, wiesz
To jest hymn na twoją klatkę
Krzycz go, aż się zmęczy deszcz
Style of Music
Polish club bounce with rowdy, swaggering male vocals, thick bassline and cheap-sounding synth leads. Verses stay tight and percussive, hook explodes with gang shouts and crowd-response chants. Snare-heavy beat keeps it simple and stompy; occasional risers and vocal chops hype every chorus.