Lyrics
(Raz... dwa... wstawaj...)
(To nie jest prośba... to jest rozkaz!)
(Lecisz z tym, brat!)
Budzik o piątej, za oknem czerń, beton jest zimny (zimny!)
Ciało krzyczy „dość”, w każdym mięśniu czujesz cierń.
Ale amator czeka na wenę, ja wchodzę na scenę (teraz!)
Dyscyplina to mój pancerz, moja druga skóra, bezcenny genem.
Nie negocjuj z leniem, co siedzi w twej głowie i kłamie
Zabij go czynem, zanim on ci życie złamie! (złamie!)
Biznes to front, tu nie ma jeńców, tu jest selekcja
Upadek to nie koniec, to jest kurwa najdroższa lekcja!
Odciski na dłoniach, krew na gryfie, w oczach czysty ogień
Dziś robisz to, czego inni się boją, stajesz się wrogiem...
Dla własnej słabości! (dla słabości!) Rozrywasz te klatkę
Życie to poker, a ja właśnie rzucam na stół moją kartę!
Wypalam słabość jak ogniem kleszcze!
Kiedy głowa mówi „dość”, charakter krzyczy „jeszcze!”
[Chorus: High Energy Pop, Hellfield-style, Anthemic]
To jest mój czas! (mój czas!) Nie zatrzyma mnie nikt!
W żyłach mam ogień, a w duszy ten krzyk! (ten krzyk!)
Dziś idę po swoje, przez krew i przez pot (pot!)
Zmieniam swe życie, wyważam te drzwi!
Serce lwa bije w nas! (w nas!)
To jest ten moment, to jest ten czas!
Trening to wojna, a każdy ciężar to wróg do zbicia (zbicia!)
Nie ma wymówek, nie ma powrotu, to instynkt przeżycia.
Szacunek lustra zdobywa się w pocie, a nie w fotelu
Twarde schematy, powtarzalność – tak dojdziesz do celu!
Piszę to krwią na asfalcie, buduję to imperium z gruzów
Wczoraj nikt nie wierzył, dzisiaj każdy zerka bez zbędnych luzów. (bez luzów!)
Motywacja to dziwka, przychodzi i znika jak cień
Dyscyplina to żona, co wiernie prowadzi cię przez każdy dzień!
Ból ma ci smakować, choć się nim brzydzisz (słyszysz?!)
Budujesz przyszłość, której teraz jeszcze nie widzisz!
Wstawaj i walcz! (walcz!) Nie pytaj czy warto!
Idziesz po wszystko, ze śmiercią grając w otwarte karty!
(Raz! Dwa! Wstawaj!)
(Raz! Dwa! Lecisz!)
Poczuj ten gniew... przekuj go w siłę!
Zostaw za sobą każdą mogiłę... swych marzeń niespełnionych!
[Chorus: High Energy Pop, Hellfield-style, Anthemic]
To jest mój czas! (mój czas!) Nie zatrzyma mnie nikt!
W żyłach mam ogień, a w duszy ten krzyk! (ten krzyk!)
Dziś idę po swoje, przez krew i przez pot (pot!)
Zmieniam swe życie, wyważam te drzwi!
Serce lwa bije w nas! (w nas!)
To jest ten moment, to jest ten czas!
(Dyscyplina... Królowa Bólu...)
(Pcham to dalej...)
(Nie zatrzymasz mnie...)
[End]
Style of Music
Aggressive Hardcore Polish Rap, Boom Bap verses, Gritty Male Vocal, Melodic Pop-Rock Chorus, Explosive Energy, Anthemic, Layered Backing Vocals, 90 BPM, Distorted 808, Dark Piano, Fierce, Hard-hitting