[Verse 1] Spójrzcie na nich Piękni i młodzi Miłość w powietrzu Każdemu dogodzi Ona w bieli Jak anioł z nieba Mu dziś do szczęścia nic więcej nie trzeba
Wspólna droga przed nimi się ściele Wiara i ufność w rodzinnym kościele Pierwszy ich krok w małżeńskie progi Niech im się spełnią najprostsze drogi
[Chorus] Droga przed nimi Długa jak marzeń szept Niech każdy wschód im pisze nowy wiersz Niech się ich dłonie nie zgubią we mgle I zawsze razem I zawsze we dwoje
Droga przed nimi Tysiąc spokojnych lat Niech każdy dzień im osładza ten świat Gdy będzie ciężko Gdy zabraknie sił Niech pamiętają Co ich tu dziś złączyło (na zawsze)
[Verse 2] Mama ukradkiem ociera łzy Tata udaje Że to tylko kurz Przyjaciel patrzy: „Pamiętasz te dni?” Gdy jeszcze życie było jednym żartem tu
Teraz już razem budują dom Z kubków po kawie Z drobnych codziennych słów Z ciszy po kłótni Z małych „przepraszam” Z tego najprostszy rodzi się wielki cud
[Chorus] Droga przed nimi Długa jak marzeń szept Niech każdy wschód im pisze nowy wiersz Niech się ich dłonie nie zgubią we mgle I zawsze razem I zawsze we dwoje
Droga przed nimi Tysiąc spokojnych lat Niech każdy dzień im osładza ten świat Gdy będzie ciężko Gdy zabraknie sił Niech pamiętają Co ich tu dziś złączyło (na zawsze)
Style of Music
Polish wedding pop ballad; bright piano and acoustic guitar, mid‑tempo band groove with warm bass and soft drums, male vocals in a heartfelt register. Verses stay intimate and narrative; chorus lifts with soaring strings and stacked harmonies, subtle tambourine for sparkle. Final chorus modulates up for an emotional, arms‑around‑shoulders sing‑along ending.