Lyrics
Jest taki jeden Borek, każdy go tu zna,
Dowódca ASG, choć chwiejny jak mgła.
Kamizelka na nim, replika lśni,
Ale ręce mu drżą — to nie stres, to dni…
Bo wczoraj był Kustosz, a może dwa,
Dziś kac jak z betonu, głowa mu gra.
Na zbiórkę przychodzi, choć ledwo stoi,
Krzyczy „do ataku!”, po drodze się boi.
BOREK SRACZKA ŻYG PADACZKA
Krzyczy las i krzaki, płacze cała paczka
BOREK SRACZKA ŻYG PADACZKA
Dowódca oddziału, legenda i klatka
Na urodziny tort – nie byle jaki,
Z browarów zrobiony, prezent kozacki.
Świeczki jak butelki, pianka jak sen,
Borek wzruszony… potem blackout – dzień.
Na zbiórkach ASG zawsze „po wczoraj”,
Albo na kacu, albo jeszcze w nastrojach.
Mapa do góry nogami, rozkazy bez ładu,
Ale i tak idziemy — bo Borek to dowód!
BOREK SRACZKA ŻYG PADACZKA
Pada w błoto, wstaje, śmieje się bractwo
BOREK SRACZKA ŻYG PADACZKA
ASG bez Borka? Nie ma tak, bracie!
Choć bełkocze rozkazy i gubi magazynek,
To serce ma złote — no i zapas flaszeczek.
Czy pijany, czy zgon, zawsze z nami w boju,
Nasz Borek dowódca chaosu i znoju.
BOREK SRACZKA ŻYG PADACZKA
Legenda poligonu, wieczna zagadka
BOREK SRACZKA ŻYG PADACZKA
Kustosz w plecaku, kac na barkach
Style of Music
UK Drill, Rap, Hip Hop, West Coast Rap