Lyrics
[Verse]
Marek Warka, chłopak z bloku, jak tornado w szoku,
Zawsze na językach, jak ketchup na hot dogu.
Mówią o nim: "Liże jajka, co za typ?"
Ale Marek nie słucha, tylko robi swój drip.
W kieszeni puste drobniaki, głowa pełna złości,
Sąsiedzi patrzą krzywo, w ich oczach zazdrości.
Mówią, że dzieciak zmadowany, w sercu chaos,
Ale w lustrze widzi króla, to jego własny pałac.
[Chorus]
Marek Warka, imię jak legenda,
Wokół plotki latają, a on tylko się uśmiecha.
Mówią, co chcą, rzucają brednie,
Marek na to: "Niech gadają, ja mam własne sedno."
[Verse 2]
Na podwórku dzieciaki grają w piłkę,
Marek z boku, jakby sam miał swoją wilkę.
Mówią, że dziwny, że inny, że nie ten,
Ale w głowie Marka rap, a nie żaden Eden.
Gadają: "Ej, Marek, co z tobą, chłopie?"
On na to: "Wasze słowa jak wiatru powiew."
Nie ma czasu na dramy, na fałszywe akcje,
Marek pisze swoje wersy, robi reakcje.
[Chorus]
Marek Warka, imię jak legenda,
Wokół plotki latają, a on tylko się uśmiecha.
Mówią, co chcą, rzucają brednie,
Marek na to: "Niech gadają, ja mam własne sedno."
Style of Music
rap, raw, heavy-hitting rap beat with deep bass and gritty synths, polish male vocals