Lyrics
Jak zobaczyć piękno człowieka
Jak możliwe zobaczyć w nim piękną iskrę, którą chowa w sobie skrycie?
Oczami duszy patrząc..., widzi się więcej i szerzej.
Widzi się jego całość, a owo stanie przy tobie, czujesz, że to część tylko, jakaś rola, jakaś poza..
Najczęściej w granych rolach
Ten sam człowiek potrafi być wieloma, zależy, przy jakim poglądzie stanie, takim podglądem się staje.
Niesamowite bogactwo wyrażeń!
Och tylko popatrz.
Co mówi ta postać?
Czym jest?
Czy aby lustrem mnie?
ach! Nie zajmujesz tym się, ważniejsze się stanie, pytanie „cóż ja wyrazić mogę w tym czasie, w tym spotkaniu?”.
Dwie opowieści stają na wprost siebie.
Wyrażasz siebie wtedy, i nie myślisz, która ma się lepiej?
Nawet nie mówisz, kim to jesteś, lub, kim nie jesteś, tylko po to, by przekonać do siebie.
Po co?
..................
Być może podejmiesz grę z nim w brzydotę.
Być może będziesz chciał, być w jego butach trochę.
Być może, być może, być może...
Powalczysz z tym kimś trochę?
A o co tak ludzie walczą, o uznanie samego siebie
Poprzez w drugim się przyjrzenie.
Czy podejmie, czy zechce, czy uzna, czy uwierzy?.
Dlaczego i po co? Ma uznać, ma uwierzyć, ma zwrócić uwagę na to co wyrażasz, skoro ty sam siebie przedstawiasz. Do czego są potrzebne czyjeś potwierdzenia lub czyjeś zaprzeczenia?
Oczekiwania są zbędne, są potrzebne dla wątpienia w siebie.
I cóż dalej w takiej rozmowie? Widzisz piękno w nim, czy w sobie...
Jak sam wybierzesz.
Niesamowitym może się zdarzyć, że raptem owo piękno się ujawni w grymasie- „jak ty to rozegrałeś? I podziw. I wówczas, cudownie się staje, że umiecie patrzeć na siebie nawzajem, z akceptacją wyborów.
Odkrywa się ciekawość, odrywają działy na podziały.
I, co się zadziewa potem?... jest ciekawie.
To wszystko.
To tylko spotkany przechodzień.
Idziesz dalej, czujesz, że miałeś fajne spotkanie, wolne od przeciągania, wolne od podejrzeń, kto kim jest, i po co staje, w jakim interesie, i czy chce czegoś od ciebie, albo i nie..
I najważniejsze, ze znika pytanie wewnętrzne na doszukiwaniu się zamiarów opierane, na podejrzeniach w poszukiwaniu celów.
Idziesz do domu, i czujesz, że oto dusza z duszą się pocałowały na dzień dobry i na do widzenia. I niczego więcej w takim spotkaniu nie ma.
Żadnej agendy, zero filozofii, spiskowych teorii.
Ani cel to zrealizowany, ani zamiar, by coś spowodować.
Warto mieć takie spotkanie?
Ach! To przyjemność współbycia niewymuszona, nie musisz wiedzieć, co dać Ci ma on, ono, ona, ani co Ty dać komuś masz.
Jesteś wszak. Tak, tak...