歌詞
W Ciecierzynie rano kogut budzi świat,
Paweł sołtys już od świtu robi wiejski ład.
Tu ogarnie drogę, tam załatwi płot,
A wieczorem przy remizie każdy z nim chce w lot.
Bo Ciecierzyn żyje śmiechem, żyje wspólnym dniem,
Tu na ławce przy browarku każdy znajdzie cień.
KGW już pieróg lepi, pachnie świeży mak,
A kasztan koło Niuńka znowu robi ból — to fakt!
Dożynkowe wieńce błyszczą złotem zbóż,
Kapela przytupuje, echo niesie kurz.
Pani Jadźka w sklepiku zna każdego z nas,
Kto po chleb, kto po oranżę, kto na plotki czas.
Bo Ciecierzyn żyje śmiechem, żyje wspólnym dniem,
Tu na ławce przy browarku każdy znajdzie cień.
KGW już pieróg lepi, pachnie świeży mak,
A kasztan koło Niuńka znowu robi ból — to fakt!
A dziewczyny z KGW śmieją się do łez,
Bo ich sernik i nalewka znane są po wsiach i wszech.
Paweł kufel w górę wznosi: „Niech nam wieśka trwa!”,
I cała brać z Ciecierzyna głośno wtedy gra!
Bo Ciecierzyn to rodzina, każdy tutaj swój,
Czy przy sklepie, czy na polu — zawsze wspólny bój.
Dożynkami pachnie wioska, śmiechem każda noc,
A kasztan choć denerwuje — ktoś się wyłamuje!