歌詞
[Verse 1]
Człowiek rodzi się
Z oddechem poranka
Z ciszą
Co jeszcze
Niczego nie żąda
Świat patrzy na niego
Swoimi oczami
I zapisuje cienie
Na wnętrzu jego dłoni
Idzie drogą
Która
Skręca w niespodzianie
W trawie szumi pytanie
Czy zdąży być sobą
[Chorus]
Droga
Która skręca
W miejscu bez drogowskazów
W twoich oczach tańczą
Setki małych obrazów
Nic nie jest podane
Na prostych liniach map
Uczysz się upadania
Żeby wstać jeszcze raz
[Verse 2]
Uczy się imion
Wszystkich swoich lęków
Nadaje im twarze
Żeby nie były mgłą
Na kuchennym stole
Chleb kruszy się w palcach
Ktoś mówi „to minie”
A czas wcale nie zwalnia
Pod powieką rośnie
Miasto niespełnionych słów
Tam też jest ta sama
Zakręcająca się główna dróg
[Chorus]
Droga
Która skręca
W miejscu bez drogowskazów
W twoich oczach tańczą
Setki małych obrazów
Nic nie jest podane
Na prostych liniach map
Uczysz się upadania
Żeby wstać jeszcze raz
[Bridge]
Może sens jest bliżej
Niż kiedykolwiek był
W oddechu między zdaniami
W chwili
Gdy zamilkł krzyk
[Chorus]
Droga
Która skręca
W miejscu bez drogowskazów
W twoich oczach tańczą
Setki małych obrazów
Nic nie jest podane
Na prostych liniach map
Idziesz przez to pytanie
Żeby znaleźć swój świat
音楽のスタイル
Atmospheric art-pop ballad, male vocals; soft piano ostinato and airy pads under intimate verses, subtle electronic pulses that bloom into a wide, reverb-heavy chorus; sparse percussion with brushed snares and deep, round kick; final chorus lifts with octave-doubled lead, whispered harmonies, and a lingering, cinematic outro chord