歌詞
Intro:
Późny wieczór, szkło i cień,
Fortepian zna mnie lepiej niż dzień.
Miasto mruga zmęczonym światłem,
A ja znów myślę o niej — o Magdalenie.
Verse 1:
Miała krok jak stary blues,
Powolny, ciężki, pełen nut.
Gdy mówiła „zostań chwilę”,
Czas siadał obok, brał kolejny łyk.
Pre-Chorus:
Nie była snem ani grą,
Raczej pytaniem bez prostych odpowiedzi.
Chorus:
Magdalena…
Smak goryczy i miód.
Magdalena…
Jak noc, co nie zna słów.
Nie obiecywała nieba mi,
Ale przy niej nawet piekło miało rytm.
Verse 2:
Paliła ciszę jak papieros,
Zaciągała się prawdą, nie na pokaz.
Jej śmiech miał w sobie stary żal,
Jak płyta, co trzaska, ale wciąż gra.
Pre-Chorus:
Znała miłość i jej cień,
Wiedziała, kiedy odejść, kiedy wejść.
Chorus:
Magdalena…
Nie była z tych na raz.
Magdalena…
Brała wszystko albo nas.
Nie chciała złotych klatek snów,
Chciała serca — nawet jeśli w nim był blues.
Bridge:
Jeśli pytasz, czy bolało — tak,
Ale to był ból z klasą.
Nie każda rana uczy tańczyć,
Ale ta nauczyła mnie grać.
Final Chorus (slow):
Magdalena…
Jak ostatni nocny bar.
Magdalena…
Jak głos, co mówi „trwaj”.
Gdy świat się kończył w szkle i dymie,
Ona była jedynym, co brzmiało prawdziwie.
Outro:
Teraz gram to sam, bez słów,
Stary fortepian, stary blues.
Magdalena… zawsze Magdalena.
音楽のスタイル
Style / Genre: 1960s surf pop, classic California sound, warm nostalgic vibe Prompt: A tender 1960s-style surf pop song with a calm, reassuring mood. Gentle but driving drums, clean reverb-heavy electric guitars, soft bass, and rich layered vocal harmonies. Male lead vocal with emotional falsetto in the chorus. Lyrics about comforting a loved one, easing fear, and promising support no matter what happens. Feels like driving along the coast at sunset, waves in the background, hopeful and romantic. Mood: Warm, reassuring, nostalgic, romantic, slightly anxious but comforting Tempo: Medium (around 120 BPM) Vocals: Male vocal, soft verses, emotional falsetto chorus, background harmonies