歌詞
[Intro]
Adrian w drzwiach
cisza jak w grobie
patrzy ci w oczy
i wiesz, że po tobie (hey!)
[Verse 1]
Adrian, kozak, w żyłach lód
wchodzi na klatkę, cichnie tłum
twardy jak beton, zero słów
jak zrobi krok, to cofasz w tył
blizny pod skórą, w głowie gniew
nie szuka dramy, on ją je
oczy jak nóż, ten zimny błysk
pomyślisz o nim, nie śpisz trzy dni
[Chorus]
Adrian gangus, bandzior z krwi
patrzysz na niego i gubisz rytm
groźny jak wyrok, jak w nocy krzyk
on się nie boi, to świat się wstyd
Adrian gangus, wciąż idzie w przód
złote nadgarstki, stalowy ruch
piękny i dziki, ma swoją broń
duże ego, duży krok, duży topór w dłoń (yeah)
[Verse 2]
wchodzi do baru, milknie bar
kelner drży ręką, spada szmal
on tylko patrzy, siada sam
ma w sobie burzę, w oczach żar
ulica zna go lepiej niż brat
plotki to dla nich tani strach
on robi swoje, bierze, co chce
jak mówi "koniec" – to już jest kres
[Chorus]
Adrian gangus, bandzior z krwi
patrzysz na niego i gubisz rytm
groźny jak wyrok, jak w nocy krzyk
on się nie boi, to świat się wstyd
Adrian gangus, wciąż idzie w przód
złote nadgarstki, stalowy ruch
piękny i dziki, ma swoją broń
duże ego, duży krok, duży topór w dłoń (ah)
音楽のスタイル
rap, Dark, aggressive Polish trap; distorted 808s and razor-sharp hi-hats under a cold, minimal piano loop. Male vocals switch between low, menacing verses and shouted, crowded-hook energy with gang chant doubles. Choruses hit with stacked voices and abrupt stutter drops; ad-libs and delays emphasize threats and swagger.