歌詞
[Verse 1]
Bydgoszcz szumi
Wisła śpi
A my na dworcu
Trzy walizki
Karol się śmieje: "wirusa brak"
Tylko ten w głowie
Co woła: "czas w świat"
Madzia ma termos
W nim domowy żar
Bimber od wujka
Co grzeje jak żar
Monika w plecaku nalewki dwie
Żeby przy starcie nie trzęsły się łzy
[Chorus]
Dominika calling
Już nas woła w dal
Z Bydgoszczy na koniec map
W kieszeni bilety
W oczach mały strach
Ale w sercu ciągle śmiech i wiatr
Dominika calling
Rusza nasz mały gang
Karol
Madzia
Monia – trzy do gwiazd
Gdy wrócimy tu
Wśród znajomych ścian
Opowiemy każdy mały plan (hej!)
[Verse 2]
Na stolik lotniskowy wpada sushi w biegu
Pałeczki drżą
Jakby bały się nieba
Madzia: "Ej
Powoli
Sos leci nam w kaptur"
Karol już planuje kolejny chaos w kartach
Wieczorem w hostelu planszówki na stół
Dominika pisze: "czekam was tu"
W powietrzu wiśnie
Nalewka jak miód
A oni w "wirusy" grają o cały swój los
[Chorus]
Dominika calling
Już nas woła w dal
Z Bydgoszczy na koniec map
W kieszeni bilety
W oczach mały strach
Ale w sercu ciągle śmiech i wiatr
Dominika calling
Rusza nasz mały gang
Karol
Madzia
Monia – trzy do gwiazd
Gdy wrócimy tu
Wśród znajomych ścian
Opowiemy każdy mały plan (o tak)
[Bridge]
Bimber krąży z dłoni w dłoń
"za lot
Za noc
Za nowy dom"
Monika mówi: "zapamiętaj to"
Bydgoszcz za plecami
Przed nami ląd
[Chorus]
Dominika calling
Już nas woła w dal
Z Bydgoszczy na koniec map
W kieszeni bilety
W oczach mały strach
Ale w sercu ciągle śmiech i wiatr
Dominika calling
Niech wybrzmi jeszcze raz
Karol
Madzia
Monia – trzy do gwiazd
Gdziekolwiek pójdą
Już do końca dnia
Trochę Bydgoszczy w ich sercach gra
音楽のスタイル
Sunny acoustic pop with playful indie polish; midtempo groove led by strummed guitars, soft bass, and brushed drums. Verses stay intimate, almost spoken, with close-mic mixed-gender vocals; choruses bloom into bright singalong harmonies and clap accents. Light synth bells sprinkle over the hook for a holiday sparkle, with a short breakdown before the last chorus to let the vocal shine.