歌詞
[Refren]
1000 bloków, dym z beldi wisi w powietrzu
Gliny krążą, a my królujemy – monopol w menu
Kajdanki zimne, Rolex złoty, dwa światy na raz
Zemsta w głowie, paczka w bagażniku – gaz, gaz, gaz
[Zwrotka 1]
Wstałem o 14, telefon dzwoni – „ziom, towar w drodze”
Brat w tiurmie liczy dni, ja liczę euro w schowku na lodzie
Nie ufamy nikomu, nawet cieniowi własnemu
Jeden fałszywy ruch – i leżysz w rowie z otwartymi oczami
Zdradził mnie swój, teraz jeździ z ochroną
Ja jeżdżę z Glockiem, bo karma wraca z odsetkami i procentem
Matka płacze: „Synu, wyjedź gdzieś daleko”
Ale daleko to tylko kolejna dzielnica z tym samym piekłem
[Refren]
1000 bloków, dym z beldi wisi w powietrzu
Gliny krążą, a my królujemy – monopol w menu
Kajdanki zimne, Rolex złoty, dwa światy na raz
Zemsta w głowie, paczka w bagażniku – gaz, gaz, gaz
[Zwrotka 2]
W samolocie trzy walizki, w środku biały śnieg
Celnik patrzy – uśmiecham się, bo mam papiery czyste
W hotelu suite, szampan leje się strumieniem
A w głowie myśl: jutro znowu ktoś może nie wrócić do domu
Lojalność albo śmierć – nie ma środka
Jak ktoś przegina – kula w czoło, prosta arytmetyka
Europol ma teczkę grubą jak książka telefoniczna
Ale dopóki oddycham – dzielnica moja, ulica moja, reguły moje
[Refren]
1000 bloków, dym z beldi wisi w powietrzu
Gliny krążą, a my królujemy – monopol w menu
Kajdanki zimne, Rolex złoty, dwa światy na raz
Zemsta w głowie, paczka w bagażniku – gaz, gaz, gaz
音楽のスタイル
Hip Hop, Rap, UK Drill, West Coast Rap