歌詞
[Intro – mówione, z echem]
Ej Mazur!
Gdzie te worki?
No jasne, że do Grubego!
Bo jak odpady... to tylko tam!
[Zwrotka 1]
Na rynku rano błyszczy słońce,
Mazur wjeżdża busem w końce,
Resztki z budy, zgnity banan,
Jaro stoi — to jego brama!
W beczce bulgocze, bimber gra,
Zapach wali aż po las!
Z niczego robi złoty trunek,
Cały rejon zna ten numer!
[Refren – x2]
Jak odpady, to tylko do Grubego! (hej!)
Król recyklingu, nie ma lepszego! (yeah!)
Mazur podrzuca, Gruby fermentuje,
Cała dzielnia z nim imprezuje!
[Zwrotka 2]
Z ciuchami z Turcji stoi na rynku,
Versaczi, Adibas — styl po winklu,
Jak trzeba, to leci samolotem,
Wraca z towarem, błyszczy potem!
Jak zachla pałe, znika w mgnieniu oka,
Zniknął Gruby — cisza w terenie.
Ale jak wraca, znów jest grubo,
Bit, bimber, ciuchy — impreza z dumą!
[Refren – x2]
Jak odpady, to tylko do Grubego! (hej!)
Król recyklingu, nie ma lepszego! (yeah!)
Z niczego zrobi coś, zawsze z uśmiechem,
Gruby — legenda, co kręci się echem!
[Bridge – klubowy drop / beat break]
Ej, Mazur! (co?)
Gdzie to niesiesz? (tam!)
Do Grubego, do Grubego!
Bo jak odpady — to tylko tam!
[Refren – finał, z mocnym dropem]
Z Turcji wrócił, paka pełna ciuchów,
Chce spokojnie zachlać, a tu całe podwórko w syfie od Mazura,
Gruby załamany, ale bimber będzie lany!