歌詞
[Verse]
Ciemna noc, ulica pusta, echo dudni w bramach,
Panowie z bloku obok, robią hałas jak w klubach.
Słówka sypią, jakby na scenie, jakby mieli tłumy,
Ja patrzę z okna, myślę – zaraz padną trumny.
Szepcze serce, ale nerwy – wrząca lawa,
Kiedyś miałem spokój, teraz to bitwa krwawa.
Oni śmieją się, a ja dłonie zaciskam,
Gorąca głowa, w myślach pistolet błyska.
[Chorus]
Późna godzina, cisza była święta,
Teraz wrzaski, krzyki, niech ktoś ich opamięta.
Kulki w magazynku, cierpliwość na krawędzi,
Jeśli nie zamilkną, to noc ich zapamięci.
[Verse 2]
Każdy ich gest to jak prowokacja,
Chodzą po mojej ulicy, jakby to ich stacja.
Z buta w serce ciszy, deptają jak dywan,
Nie wiedzą, że w tej grze to ja jestem siła.
Blokowe reguły, kto głośniejszy, ten rządzi,
Ale w tej dzielnicy, cisza zawsze kusi.
Oni krzyczą, ja słucham, zęby szczerzą jak wilki,
Lecz ja mam sposób, by uciszyć ich wybryki.
[Chorus]
Późna godzina, cisza była święta,
Teraz wrzaski, krzyki, niech ktoś ich opamięta.
Kulki w magazynku, cierpliwość na krawędzi,
Jeśli nie zamilkną, to noc ich zapamięci.
音楽のスタイル
dub, rap, male vocals, gangsta rap, heavy bass, dub-influenced trap beat, dark and atmospheric