歌詞
Zwrotka 1:
Piętnaście lat, jak brat, znałem go od zawsze,
Życie nie było idealne, ale zawsze był w tej trasie,
Głowa na karku, wiedział, co robi, nie był naiwny,
Zawsze zaradny, zarabiał, gdy inni się bali,
Czarny Mercedes, gle, i szybka jazda w nocy,
Gdy widział w lusterku, jak wleką się za nim gliny,
Przyciskał gaz w podłogę, bo znał swoje zasady,
Nie był święty, ale miał swoje wartości, nie z cienkiej bajki.
Refren:
„Nie podawaj ręki konfidenta” – tak mówił,
Wiedział, kiedy trzymać język za zębami,
Przed śmiercią się pogubił, choć bliscy próbowali,
Ale jego dusza wciąż w moich wersach, w tym rytmie.
Zwrotka 2:
Lubił dobre samochody, szybka jazda, adrenalina,
Miał głowę na karku, choć czasem wpadł w sidła,
Z wybranką życia, niestety, rozstał się za wcześnie,
Gdy w głowie chaos, a serce ciężkie, nie można go ocenić.
Był jak brat, zawsze stał, gdy potrzebowałem,
Chociaż życie go nie oszczędzało, on się nie poddawał,
Bliscy starali się, ale czasem to było za mało,
Odszedł nagle, jak wiatr, co rozwiał się w porę.
Refren:
„Nie podawaj ręki konfidenta” – tak mówił,
Wiedział, kiedy trzymać język za zębami,
Przed śmiercią się pogubił, choć bliscy próbowali,
Ale jego dusza wciąż w moich wersach, w tym rytmie.
Outro:
Bracie, pamiętam te chwile, gdy jeździliśmy bez celu,
Twoja odwaga, twoja siła, to wszystko co mam w sercu,
Choć odszedłeś, zostawiłeś ślad, nie da się zapomnieć,
Na zawsze w mojej głowie, w tym rapie, w tym tekście,
Nie podawaj ręki konfidenta, bo to byłeś ty –
Mój brat, mój przyjaciel, co odszedł za wcześnie,
Ale w moich słowach, w moim życiu, zawsze będziesz,
Na zawsze w sercu, w tym rapie, w tym rytmie.
Pozdrowienia od nas wszystkich:
Od Pawła, Jarka, Michała, Mateusza, Daniela,
Od tych, co byli z tobą na dobre i na złe,
Nie patrząc na kieszeń, ale na człowieka,
Bo prawdziwi przyjaciele to rodzina, co się nie poddaje. Amen