[Verse 1] Wpadam jak burza W drzwiach ten sam szyld ElbolecDiablo Znów mi brakło żył Lista w telefonie Serce jak automat A przy ladzie stoi ona Szefowa – Renata
Liczy śrubki Zna na pamięć każdy gwint Mówi: „Znowu ty? To będzie nasz rytm” Ja biorę wózek Niby zwykły dzień Ale jak mnie łapie spojrzeniem – to już wiem
[Chorus] ElbolecDiablo robi zakupy u kierowniczki Renaty Między półką a półką spadają wszystkie zapłaty W jej oczach promocja na uśmiech Wieczne rabaty ElbolecDiablo – Renata – to są ukryte kontrakty
[Verse 2] „Pan szuka czegoś?” – pyta A ja gram twardo „Tak Parę drobiazgów Byle było z gardą” Ona zna magazyn lepiej niż swój sen Wskazuje palcem: „Tam idź Znajdziesz Czego chcesz”
Przy kasie cisza Tylko skaner robi bit Renata się pochyla: „Masz dziś lojalny zysk” Dodaje gratis Ja dodaję swój żart Ale w głowie liczę bardziej niż jej cały tart
[Chorus] ElbolecDiablo robi zakupy u kierowniczki Renaty Między półką a półką spadają wszystkie zapłaty W jej oczach promocja na uśmiech Wieczne rabaty ElbolecDiablo – Renata – to są ukryte kontrakty
[Bridge] Raz w miesiącu mówię sobie: „Nie idź tam” A potem brak jednego wkręta – i bach Znów sam Bo w tym sklepie każdy drobiazg ma swój plan Metalodbyt Renata Ja – trójkąt Który znam
[Chorus] ElbolecDiablo robi zakupy u kierowniczki Renaty Między półką a półką spadają wszystkie zapłaty W jej oczach promocja na uśmiech Wieczne rabaty ElbolecDiablo – Renata – to są ukryte kontrakty
Stile di musica
Playful modern trap beat with bouncy low-end and crisp hats; male vocals half-rapped, half-sung. Hook explodes with stacked gang shouts on key phrases, verses stay tight and rhythmic. Add cartoonish FX stabs on character names and a short filtered drop before final chorus to crank the humor.