Testi
W ubiegłym roku, nie wiadomo skąd zjawił się w Gieesie tajemniczy brodaty gość- szybko okazało się ,że to likwidator jest. Cisza nastała, głos w dziewczynach drży....i nikt nic nie wie, co się wydarzy. Nie straszny mu wiatr, deszcz czy śnieg - on do Firleja rusza w net. Swą cytryną mknie jak burza, by na czas do pracy zdążyć - już taka jego natura. Zawsze do pracy elegancki przychodził a zapach perfum jego długo w biurze się unosił. A kiedy pracy nadszedł czas, każda z dziewczyn stresowała się nie raz. Lecz gdy było coś do wykonania niezrozumiałego, on jak szybki Bil zjawiał się i wskazywał rozwiązania. Pan Rafał wiele hobbi ma, lecz w kółko jedno w sercu mu gra. To dwa kijki, para butów, leśne ścieżki, równy krok. Z każdą chwilą z każdym ruchem, piękny zdrówku daje krok. W górę ręce, mocne odpychanie, nording łoking - tak to działa. Nawet rodzina Pana Rafała się w to zaangażowała. I cała jego grupa, jak Pan likwidator powtarza "Tim Wichrowscy" w szybkim tempie na spacerek wnet ruszała. Krok za krokiem, kij za kijem ciało mocne i zdrowe ma. Zamiast siedzieć w domu, woli ścieżki i przygody nowe co dnia. I gdy już tak dni za dniami mijały, to dziewczyny w pracy powoli do nowej sytuacji się przyzwyczajały. Trochę niepewnie, trochę na luzie lecz często od opowieści Pana Rafała śmiały im się buzie. Gdy się pojawił pierwszy raz w Firleju na imprezie, to nam powtarzał,że on nie tańczy - ale czy ktoś mu w to uwierzy..? Minęły sekundy, muzyka gra.... a on od stołu do tańca w podskokach rusza raz dwa ha ha ha....i wszystkim na sali pokazał, że jednak dryg do tańca niezły ma. Szybko polubił nasze imprezy, choć w swe zdolności taneczne nadal nie wierzy. To jest wirtuoaz jakich mało....poezje tworzy niespodziewanie, zaskoczył dzisiaj niejedne Panie.....lecz co nam jeszcze przyniesie w darze to czas na pewno nam pokarze.....