Testi
[Refren] żywy producent
Życie to walka, nie ma tu farta,
Siemano braciak, uważaj — nie każdy to twój brat.
Patrzę na jutro, nie wpadam w pętlę,
24/7 czujny, na oriencie, na zakręcie.
Życie to walka, tu nie ma snów,
Każdy ruch liczony, każdy błąd to minus.
Miasto mnie hartuje, beton uczy prawd,
Jak nie jesteś twardy — szybko znikasz stąd.
[Zwrotka 1]
Od małego presja, nikt mi nic nie dał,
Fałszywe uśmiechy, noże w plecach — standard.
Bracia tylko w biedzie, gdy jest hajs — znikają,
Dlatego liczę kroki, bo tu łatwo się potykają.
Nie wierzę w gadanie, wierzę w czyny,
Każdy chce być lwem, ale boi się godziny.
Nocne miasto gada, słyszę jego głos,
Albo bierzesz życie, albo bierze cię los.
[Refren]
Życie to walka, nie ma tu farta,
Siemano braciak, uważaj — nie każdy to twój brat.
Patrzę na jutro, nie wpadam w pętlę,
24/7 czujny, na oriencie, na zakręcie.
[Zwrotka 2]
Na zakręcie świata, balansuję na krawędzi,
Każdy chce coś zabrać, mało kto coś poświęci.
Zdrada tu jest tania, honor drogi towar,
Ja wolę iść sam, niż z bandą, co się sprzeda.
Nie ma litości, gdy liczy się przetrwanie,
Albo idziesz po swoje, albo znikasz w tłumie, bracie.
Nie szukam poklasku, nie gram pod publikę,
Gram o swoje życie, nie o chwilowy wynik.
[Bridge]
Cisza przed burzą, serce bije wolniej,
Wiem, kim jestem — nie muszę nikomu mówić.
Upadki mnie uczą, nie łamią kręgosłupa,
Bo z betonu wyszedłem i beton mnie wychował.
[Refren / Outro]
Życie to walka, nie ma tu farta,
Pamiętaj, braciak — nie każdy to twój brat.
Patrzę na jutro, nie wpadam w pętlę,
24/7 czujny, zawsze na zakręcie.