Testi
Siedzę tu i składam wersy, życie daje mocne ciosy,
Wjechałem świeżak na patencie, szybko poznałem mrok i losy.
Zabawa skończona była, gdy trafiłem na ośrodek,
Przypał gonił przypał, bracie — każdy dzień jak nowy wątek.
Narkotyków nagle brakło, to jak strzał w pustą kieszeń,
Chciałem wolność, miałem przepust — ale serca nikt nie niesie.
Dziewczyna mnie zdradziła, choć przysięgała, że nie kłama,
Dziś widzę — była jak droga zła i śliska, taka sama.
Ulica mnie wychowała, choć rana po ranie pęka,
Poznałem nowych ludzi, bracie — każdy gra jak życie dyktuje tę grę człowieka.
Teraz składam takie wersy, by zostawić coś na bitach,
Bo choć ciężko było nieraz — wciąż idę po swoich szczytach.
Refren:
To są wersy z mojej drogi, tam gdzie nikt cię nie prowadzi,
Upadamy, wstajemy — a los wciąż nowe lekcje sadzi.
Choć uliczne miałem lekcje, choć pokusy były blisko,
Dziś na bitach stawiam prawdę, nie wracam już tam za nisko.
Na osiedlu wciąż ten klimat, beton śpiewa swoje brzmienia,
Tu każdy nosi historię, której nie da się przemieniać.
Widziałem typów, co gadali, że załatwią wszystko w sekundę,
A kiedy przyszło co do czego — znikali jak zimny dym z bundy..
Stile di musica
Siedzę tu i składam wersy, życie daje mocne ciosy, Wjechałem świeżak na patencie, szybko poznałem mrok i losy. Zabawa skończona była, gdy trafiłem na ośrodek, Przypał gonił przypał, bracie — każdy dzi