[Intro] [low vocal register] Siedzę sam Ekran świeci jak księżyc Na słuchawkach burza W środku tylko śnieg Znów ten sam mur Co rośnie we mnie Krzyczą wszyscy Ale nie słyszy mnie nikt
[Verse 1] Brudny balkon Czarne kubki po kawie Puste krzesło patrzy Jakby chciało gadać Stare zdjęcia w tel W głowie tylko zawieja Ich uśmiechy mnie parzą Nie czuję już wiele
[whispered vocals] Piszę "co tam?" i kasuję ten tekst Bo wiem Że i tak nie zrozumiesz mnie Twoje "będzie git" brzmi jak tani żart Gdy w środku leży mój własny martwy świat
[Chorus] Jestem sam w ciemnym trap house [echo: "sam Sam"] Tyle głosów Nikt nie pyta "jak?" Ciężkie ściany Serce spada w dół Krzyczę w myślach Ale nie dochodzi głos Jestem sam w ciemnym trap house [distorted ad-lib: "trap house"] Ty widzisz tylko dym i błysk szkła Nie widzisz Że tu dawno nie ma nas Tylko cień Tylko cień i ja
[Verse 2] [low vocal register] Przesterowana gitara drze się jak ja Kiedy nikt nie słyszy Kiedy pęka mi kark Nawet lustro już odwraca mój wzrok Jakby bało się Że w końcu powiem "dość"
Scrolluję ich życia Kolorowy kadr Moje wygląda jak stary czarno-biały kadr Ty mówisz "wyjdź gdzieś" Ale gdzie mam pójść Gdy tłum jest jak klatka A ja w nim jak kurz
[Bridge] [guitar solo] Znowu noc Te same ściany Te same myśli Inne plany Może zniknę Zanim wstaną Może w końcu przestanę pytać "czemu ja?"
[Chorus] [Chorus]
Stile di musica
Dark Polish trap with heavy 808s and distorted guitar riffs stabbing on the offbeats. Male vocals, half-rapped half-growled, sitting deep in the mix with layers of pitched-down ad-libs. Hook explodes with wide reverbs and stereo delays on the guitar, verses stay claustrophobic and dry. Slow tempo, sub-bass shaking, sudden drops into almost a cappella moments before the full beat slams back in.