(verse 1) Kiedy w końcu jest tygodnia koniec wbijam do baru po piwerko z lodem biegne do barmana i krzycze "byle szybko" prosze pana poprosze zimne piwko (chorus) Piwko piwko z lodem albo bez zależy od tego jaki dziś dzień jest Piwko piwko napewno bez soku nie będe tego pił bo dostane szoku (verse 2) Kiedy dostałem swoje pyszne piwo zaczynam je pić tylko nie za szybko musze zostawić troche na poźniej jak w całym barze będzie troche luźniej (chorus) Piwko piwko z lodem albo bez zależy od tego jaki dziś dzień jest Piwko piwko napewno bez soku nie będe tego pił bo dostane szoku (verse 3) pije swoje piwko a tu sie okazuje że moje piwero sie nie pokazuje patrze na kufel i oczom nie dowierzam pusto, to chyba do drugiego sie orzymierzam (chorus) Piwko piwko z lodem albo bez zależy od tego jaki dziś dzień jest Piwko piwko napewno bez soku nie będe tego pił bo dostane szoku (verse 4) zamawiam piwo drugie, trzecie, piąte a może i dziesiąte ale w końcu trzeba picie skończyć i swą piękną przygode w końcu dokończyć (chorus) Piwko piwko z lodem albo bez zależy od tego jaki dziś dzień jest Piwko piwko napewno bez soku nie będe tego pił bo dostane szoku Piwko piwko z lodem albo bez zależy od tego jaki dziś dzień jest Piwko piwko napewno bez soku nie będe tego pił bo dostane szokuuuuuu