Paroles
(Zwrotka 1)
Poranny alarm wyrywa ze snu, w głowie znowu error i mgła,
Na TikToku scrolluję od rana, bo real mnie po prostu już tnie.
Wchodzę do szkoły, czuję ten cringe, każdy patrzy, choć nikt nie chce znać,
Presja na maxa, oceny i stres, ile można w tym cyrku tak trwać?
Starsi gadają, że mamy tak luks, bo easy money na koncie dziś jest,
Blik i przelew, masz wszystko na już, ale w środku i tak czujesz bezsens i test.
(Refren)
A my uciekamy w ten wirtualny świat, bo realny świat nas po prostu dziś parzy,
Gdzieś między filtrem a serduszkiem z gwiazd, chowamy smutek zmęczonych twarzy.
Depresja to nie jest już żaden tam mit, to cichy potwór, co w kącie nas kradnie,
Gdy wieczny hejt w komentarzach ma bit, a nasze serce na dno znowu spadnie.
(Zwrotka 2)
Każdy dzień to jest walka o tlen, w społeczeństwie, co nie czai nas w ogóle,
Zakładasz maskę, udajesz, że git, choć w środku liczysz tylko bolesne cyfry i bóle.
W sieci jest łatwiej, tam tworzysz swój vibe, masz awatar, co nie zna już łez,
Ale gdy ekran zgaśnie na noc, wraca samotność i ten sam pies.
Kupujesz bluzę za gruby flex, rodzice myślą, że kupią tym spokój,
Lecz za te pieniądze nie kupisz przyjaciół, gdy stoisz sam w ciemnym pokoju.
(Refren)
A my uciekamy w ten wirtualny świat, bo realny świat nas po prostu dziś parzy,
Gdzieś między filtrem a serduszkiem z gwiazd, chowamy smutek zmęczonych twarzy.
Depresja to nie jest już żaden tam mit, to cichy potwór, co w kącie nas kradnie,
Gdy wieczny hejt w komentarzach ma bit, a nasze serce na dno znowu spadnie.
(Mostek / Bridge)
I ten wieczny delusion, że wszystko jest okej,
Gdy powiadomień tysiące, a w sercu pustej nocy klej.
Słowa jak sztylety, pisane bez twarzy,
Zostawiają rany, o których nikt nie marzy.
Mówicie: "Młodzi, macie cały świat!",
A my po kryjomu liczymy swój strach.
(Zwrotka 3)
Chcemy po prostu normalnie tu żyć, bez ciągłej spiny i oceniania,
Zresetować ten cały zły mindset, uciec od wiecznego narzekania.
Może czas odłożyć ten telefon na bok, zobaczyć człowieka, co obok nas stoi?
Bo pod tym slangiem i maską z internetu, jest tylko dzieciak, który bardzo się boi.
(Refren)
A my uciekamy w ten wirtualny świat, bo realny świat nas po prostu dziś parzy,
Gdzieś między filtrem a serduszkiem z gwiazd, chowamy smutek zmęczonych twarzy.
Depresja to nie jest już żaden tam mit, to cichy potwór, co w kącie nas kradnie,
Gdy wieczny hejt w komentarzach ma bit, a nasze serce na dno znowu spadnie.
(Outro)
Odłączam Wi-Fi...
Słyszysz mnie tam?
Nie jesteś z tym sam