Paroles
[Chorus]
Jeszcze stoję, chociaż życie daje w kość,
jeszcze walczę, choć czasami mam już dość.
Tyle razy chciałem znaleźć lepszy dzień,
więc dopóki tutaj jestem — nie poddaję się.
Jeszcze stoję, choć nie zawsze widzę cel,
Skałka pamięta, jaki kiedyś byłem, wiem.
Może pogubiłem drogę, może zgubił mnie ten świat,
ale póki serce bije — mogę ruszyć jeszcze raz.
[Verse 1 – Rap]
Łukasz, Skarżysko-Kamienna — tutaj zaczął się mój świat,
młode lata, moje osiedle, Skałka — dobrze znam ten klimat.
Nie mam setek pięknych wspomnień poukładanych jak film,
ale właśnie tam dorastałem, właśnie tam uczyłem się żyć.
Kiedyś była piłka, bo naprawdę kochałem grać,
boisko dawało wolność, chciałem po prostu tam trwać.
Lecz kiedy czyjeś oczekiwania stały się ważniejsze niż ja,
zamiast mojej pasji został ciężar — i skończyła się ta gra.
Bo pasja przestaje być pasją, kiedy robisz ją dla kogoś,
kiedy zamiast własnej radości musisz spełniać cudzą wolę.
Więc zostawiłem piłkę, choć gdzieś została we mnie,
jak kawałek tamtego Łukasza, którego pamiętam jeszcze.
[Chorus]
Jeszcze stoję, chociaż życie daje w kość,
jeszcze walczę, choć czasami mam już dość.
Tyle razy chciałem znaleźć lepszy dzień,
więc dopóki tutaj jestem — nie poddaję się.
Jeszcze stoję, choć nie zawsze widzę cel,
Skałka pamięta, jaki kiedyś byłem, wiem.
Może pogubiłem drogę, może zgubił mnie ten świat,
ale póki serce bije — mogę ruszyć jeszcze raz.
[Verse 2 – Rap]
Potem życie zaczęło rzucać mną jak chciało,
narkotyki, zdrowie, ambicji coraz mniej zostawało.
Noc za nocą bez snu, nerwy nie dają odetchnąć,
a w głowie tysiąc myśli, których nie potrafię wyłączyć.
Nie będę mówił, że wiem, co dokładnie dzieje się ze mną,
czasem sam się zastanawiam, czy to nie jest coś więcej.
Są dni, kiedy przyszłość znika gdzieś za mgłą,
i ciężko znaleźć powód, żeby zrobić następny krok.
Ale została rodzina, choć dzisiaj jest jej mniej,
zostało kilka osób, które nadal obok są.
I czasem jedna rozmowa wystarczy, żebym znów
pomyślał, że być może jeszcze warto ruszyć w przód.
[Bridge]
Nie chcę udawać, że wszystko jest dobrze.
Nie jest.
Ale skoro jeszcze tutaj jestem,
to moja historia jeszcze się nie skończyła.
Nie muszę naprawić całego życia dziś.
Wystarczy jeden krok.
Potem drugi.
I kolejny.
[Final Chorus]
Jeszcze stoję — i to znaczy więcej, niż myślisz,
jeszcze walczę, choć mam za sobą trudne dni.
Nie wiem, dokąd zaprowadzi mnie kolejny czas,
ale chcę uwierzyć, że mogę odnaleźć siebie jeszcze raz.
Jeszcze stoję, Skałka ciągle we mnie jest,
tamten chłopak z piłką może nie zaginął gdzieś.
Może życie mnie poturbowało, ale nie powiedziało: „Koniec”.
Nazywam się Łukasz.
To jest moja historia.
Nie idealna.
Niełatwa.
Ale nadal trwa.
Jeszcze stoję.
Style de musique
POLISH CINEMATIC HIP-HOP / RAP, 88–92 BPM. MALE VOCAL ONLY. Deep emotional male rap, raw and authentic delivery. Dark piano, cinematic strings, heavy 808 bass, powerful modern drums and subtle electric guitars. Verses intimate and reflective, chorus huge, melodic and powerful. Gradually build from darkness toward strength and hope in the final chorus. NO GLORIFICATION OF DRUGS OR SELF-DESTRUCTION. NOT A BALLAD. Polish only, clear pronunciation. START SINGING IMMEDIATELY WITH THE CHORUS. Target 3:30–3:50, HARD MAX 4:00.