Paroles
No i proszę — czas ucieka, jak to w radiowym zwyczaju,
dopiero Sławek zaczął mówić, a tu zegar krzyczy: „Koniec, panie, już w tym kraju!”.
Eter wzdycha, studio mruga, realizator ziewa w kącie,
a słuchacze piszą w biegu: „Jak to koniec? Przecież dopiero było prądzie!”
Zwrotka 2
Mikrofon jeszcze ciepły, muzyka chciałaby grać dalej,
lecz Sławek mówi: „Ludzie kochani, trzeba kiedyś spać, nie ma chwały!”.
Choć wiadomo — nikt nie śpi, każdy czeka na jutrzejszy start,
bo ta audycja jak serial — kończy się w najlepszym momencie, aż serce drży jak chart.
Refren
Hej, żegnamy was w eterze, choć zabawa wciąż nas bierze,
ale czas już, moi drodzy, kończyć radiowy rytm.
Niech wam dzień się pięknie uda, niech omija każda nuda,
a my jutro — bez marudzenia — znów złapiemy beat!
Zwrotka 3
A jeśli komuś mało żartów — spokojnie, będzie jeszcze,
bo Sławek wróci jak bumerang, z energią w dłoni, z miną szczerszą niż powietrze.
Może sprzęży coś w kablu, może mikrofon zrobi psikus,
ale przecież w tym jest urok — bez tego byłby luksus, a nie radiowy minus!
Zwrotka 4
Więc zamykamy dziś antenę, studio gasi swoje światła,
radio mruczy: „Dobranoc, ekipo, pora na senne skrzydła!”.
Sławek macha wam przez szybę, choć nikt tego nie zobaczy,
ale każdy słuchacz czuje — że to pożegnanie z klasą, bez straty, bez rozpaczy.
Refren (finałowy)
Hej, żegnamy was w eterze, choć zabawa wciąż nas bierze,
ale czas już, moi drodzy, kończyć radiowy rytm.
Niech wam humor długo trzyma, niech was szczęście dziś dopadnie,
a my jutro — jak to jutro — znów zaczniemy piękny dzień!