Paroles
[Verse 1]
Nie wierzę w farta, wierzę w robotę
Kiedy ty śpisz, ja układam loty
Zimne poranki, ręce jak z lodu
Ale mam w głowie mapę wychodu
Trzeba to robić, nie gadać na sucho
Wypluwam płuca, lecz nigdy nie kruchnę
Patrzę na cel, nie na cudze kieszenie
Bo wiem, że nikt mi nie poda tu sceny
[Chorus]
Ciężko pracuję, więc mam
Nie proszę świata o plan
Jak upadnę, wstaję sam
Bo wiem, co warte jest "mam"
Podnoszę głowę, gram dalej
Choć często było mi "daj radę"
Ciężko pracuję, więc mam
To moja krew, mój stan
[Verse 2]
Lata wyrzeczeń, cichy ekran
Gdy kumple latali po miastach jak w wersach
Ja w jednym pokoju, zeszyt i biurko
Z braku perspektyw robiłem furtkę
Mama mi mówi: "Synu, odpocznij"
Ale ja czuję, że nie mogę zwolnić
Bo kiedyś chcę spojrzeć jej w oczy
I powiedzieć: "Mamy to, mimo nocy"
[Chorus]
Ciężko pracuję, więc mam
Nie proszę świata o plan
Jak upadnę, wstaję sam
Bo wiem, co warte jest "mam"
Podnoszę głowę, gram dalej
Choć często było mi "daj radę"
Ciężko pracuję, więc mam
To moja krew, mój stan
[Bridge]
Każdy ma krzyż, swój ból, swój żal (ej)
Pytanie: czy niesiesz go dalej, czy stoisz w miejscu, brat? (yeah)
Ja wybrałem marsz przez piach, przez wiatr
Bo wiem jedno
Nikt nie zrobi tego za mnie, nikt nie przeżyje za mnie lat
[Chorus]
Ciężko pracuję, więc mam
Nie proszę świata o plan
Jak upadnę, wstaję sam
Bo wiem, co warte jest "mam"
Podnoszę głowę, gram dalej
Choć często było mi "daj radę"
Ciężko pracuję, więc mam
To moja krew, mój stan
Style de musique
rap, Dark, triumphant trap beat at mid-tempo; thick sub bass and sharp, syncopated hats. Verses in an urgent, forward-leaning flow, male vocals with gritty doubles on key punchlines. Hook explodes with chanted gang vocals and wide synth brass stabs, then drops back to a focused, minimal groove for the verses so the message cuts through.