Paroles
Pierwszy kwietnia — świat się śmiał,
A my po przejściach, po złych snach.
Ty z dwoma synami, ja z córką przy sobie,
Nie wierzyliśmy już w dobry znak.
Miała to być tylko chwila rozmowy,
Krótka wiadomość w zwykły dzień.
A stałeś się moim drugim początkiem,
Cichym „zostanę”, gdy bałam się.
Choć serca miały tyle blizn,
Miłość odważyła się w nas żyć.
To nie był żart — to był nasz los,
Dwie drogi złączył w jedną noc.
Od pierwszych słów po wspólny dom,
Od łez do śmiechu — krok po krok.
Silni razem, choć świat się zmienia,
Ramię w ramię przez każdy czas.
Jeśli mam wszystko — to tylko dlatego,
Że mam Ciebie… a Ty masz mnie.
Pierwszy marca — nasze „tak”,
Osiemnaście lat jak jeden dzień.
Wyjazd za granicę, obcy język,
Ale miłość brzmiała wszędzie tak samo.
Cierpliwy bardziej niż ktokolwiek,
Gdy byłam burzą, gdy brakło sił.
Ty zawsze obok — w zdrowiu, w chorobie,
Twoja dłoń mówiła: „Jestem tu”.
Gdy słabnę, Ty jesteś za dwoje,
Gdy wątpię — wierzysz za mnie.
To nie był żart — to był nasz los,
Dwie drogi złączył w jedną noc.
Od pierwszych słów po wspólny dom,
Od łez do śmiechu — krok po krok.
Silni razem, choć świat się zmienia,
Ramię w ramię przez każdy czas.
Chcesz, bym miała cały świat —
A moim światem jesteś Ty.
Moim światem jesteś Ty.
Nasze dzieci. Nasza wspólna córka.
Dowód, że po burzach przychodzi świt.
Nie było łatwo — było prawdziwie.
A prawdziwa miłość nie odchodzi nigdy.
To nie był żart — to był nasz znak,
Że po złych dniach przychodzi blask.
I choć minęło tyle lat,
Ja wciąż wybieram Ciebie.
Na zawsze Ty.
Na zawsze ja.
Na zawsze MY.