Paroles
…Mówią "operacja".
Mówią "konflikt".
Mówią "straty uboczne".
A ja widzę tylko małe ręce wystające spod betonu.
Bez flagi. Bez Boga. Bez winy.
Włączam mikrofon. Wyłączam sumienie tych, którzy je zabili.
Gaza, strefa śmierci, niebo pełne dronów,
Dziecko biegło po chleb – wróciło w kawałkach do domu.
Nie do domu – do worka, do ziemi, do niczego.
A ty w studiu telewizyjnym mówisz "to skomplikowane".
Nie, kurwa, nie jest skomplikowane – jest proste jak łzy matki,
Która trzyma w rękach buty swojego dziecka, ale dziecka nie ma już w nich.
Nie ma rąk, nie ma głosu, nie ma pytań –
Tylko ty i twoja obojętność, i twoje puste "ale z drugiej strony".
Nie mów mi o Hamasie, nie mów mi o rakietach,
Bo dziecko, które ginie pod gruzami, nie wystrzeliło ani jednej.
Ono chciało tylko żyć – oddychać, bawić się, śmiać,
A dostało precyzyjny atak w imię "bezpieczeństwa państwa".
Mossad wie, Mossad liczy, Mossad ma targeting,
Ale w raporcie nie ma rubryki: "ile dzieci miało jutro".
Bo dla systemu to cyfry – dla mnie to twarze,
Które nie zdążyły nawet nauczyć się mówić "nie dam się zabić, kurwa, nie dam".
DZIECI NIE MAJĄ FLAGI – NIE MAJĄ HAMASA, NIE MAJĄ SYJONIZMU,
ONE MAJĄ TYLKO OCZY, KTÓRE ZAMYKAJĄ SIĘ NA ZAWSZE POD GRUZAMI.
NIE JESTEM ANTYSEMITĄ – NIE MAM NIC DO TWOJEGO BOGA,
MAM COŚ DO TYCH, CO W JEGO IMIĘ ROZERWALI DZIECKO NA KAWŁKI.
SZANUJĘ KAŻDĄ RELIGIĘ, SZANUJĘ GAL GADOT, SZANUJĘ ŻYDÓW I ARABÓW,
ALE NIE SZANUJĘ ZBRODNI – I TO JEST JEDYNA STRONA, KTÓRĄ BIORĘ.
Gal Gadot gra superbohaterkę w kinie,
Ale w realu superbohaterem jest ten, kto ratuje dziecko spod gruzów.
Nie ten, kto zrzuca bomby i mówi "to dla naszego bezpieczeństwa".
Bo jakie bezpieczeństwo daje śmierć siedmiolatki? Jakie, kurwa, jakie?
Powiedz mi, jak wytłumaczysz matce, że jej syn "zginął w wyniku działań zbrojnych",
Gdy on po prostu wyszedł po wodę – bo picie to też podobno prawo człowieka, nie?
Ale w Strefie Gazy prawo człowieka to tylko słowa na papierze,
A rzeczywistość to blokada, głód, śmierć i twoje milczenie, kolego.
Nie pozwól im dzielić ludzi na lepszych i gorszych,
Nie pozwól im mówić, że jedna łza jest ważniejsza od drugiej.
Każde dziecko ma tę samą krew – czerwoną, nie niebieską, nie białą,
I każda matka czuje to samo – strach, ból, rozpacz, pustkę.
To nie jest wojna religii – to jest wojna dorosłych przeciwko dzieciom,
A dzieci nie głosują, nie wybierają, nie decydują – one tylko umierają.
DZIECI NIE MAJĄ FLAGI – NIE MAJĄ PARTII, NIE MAJĄ GRANIC,
ONE MAJĄ TYLKO SNY, KTÓRE KOŃCZĄ SIĘ ZA WCZEŚNIE POD GRUZAMI.
NIE JESTEM ANTYSEMITĄ – NIE MAM NIC DO TWOJEJ WIARY,
MAM COŚ DO TWOICH CZYNÓW, KIEDY TWOJA RĘKA ZABIJA MAŁE ISTOTY.
SZANUJĘ GAL GADOT, SZANUJĘ TWOJĄ KULTURĘ, TWOJĄ HISTORIĘ,
ALE NIE SZANUJĘ ZIMNEJ LICZBY W RAPORCIE, KTÓRA BYŁA CZYIMŚ "DOBRZE" I "PRZEPRASZAM".
Nie przyszedłem tu nienawidzić.
Przyszedłem tu płakać.
I krzyczeć.
Bo ktoś musi krzyczeć, gdy dzieci milkną na zawsze.
Nie mów mi, że to skomplikowane.
Mów mi: to dzieci.
Tylko dzieci.
I to wystarczy.