Paroles
…Mówili „nie mieszaj polityki z rapem”.
A ja mówię: jak nie ja, to kto? Ty?
No właśnie.
Jedziemy.
Znów sortują dzieci – worki na wymiar,
Ten sam kolor plastiku, ten sam syf, ten sam system.
Mossad nie ma sumienia, Mossad ma targeting,
Cywilny obiekt? W bazie wpisane: „przypadek”.
Mówią: „to Hamas”, mówią: „to tarcza”,
A prawda pachnie gruzem i małą, siną twarzą.
Jebać tę narrację, jebać balans,
Tu nie ma dwóch stron – jest morderca i trup, kurwa, zamknij się, Allan.
WORKI, WORKI – układają jak puzzle,
Ile trzeba kul, żebyś w końcu poczuł?
Nie mów „konflikt” – mów: DZIECIOBÓJSTWO,
Nie mów „operacja” – mów: ich czyste sumienie w cyfrę ubrane.
Wbijam szpilę w globus, w to miejsce, gdzie Palestyna,
I pluję na tych, co zasłaniają się Synem.
Oni mają F-35, my mamy strach w oczach,
Oni mają lobby, my mamy płytę, co przygniotła brata.
I nie przyjdą żołnierze, nie zameldują „wykonano”,
Tylko matka rozkłada gruz rękami gołymi, obłąkanymi.
A ty siedzisz w ciepełku, gapisz się w ekran,
„To skomplikowane” – a to proste jak pierdolona: krew na rękach.
Mossad to nie cień – Mossad to twarz,
Która mówi „bezpieczeństwo”, pakując dzieci do maszyn.
Nie muszę być obiektywny, nie jestem CNN,
Ja jestem głosem piwnic, co nie mają już ścian.
Motywuję cię, kurwa, byś nie odklepał,
Bo jak ty milczysz – to oni ostrzą sekatorki na kolejny wiek.
Siedzą w biurach, piją kawę, wybierają cele,
A rakiety mają imiona – mojej siostry, twojego przyjaciela.
Jeden błąd w kodzie? Nie, to nie błąd,
To precyzja, z jaką tłucze się dziecko o beton.
Ilu jeszcze? Ilu was trzeba?
Ile jeszcze matek ma rodzić pod niebem bez chleba?
Jebać dyplomację, jebać te matnie,
Dzieciobójstwo ma markę i nikt jej nie zatrzymał – dotąd.
WORKI, WORKI – układają jak puzzle,
Ile trzeba kul, żebyś w końcu poczuł?
Nie mów „konflikt” – mów: DZIECIOBÓJSTWO,
Nie mów „operacja” – mów: ich czyste sumienie w cyfrę ubrane.
Wbijam szpilę w globus, w to miejsce, gdzie Palestyna,
I pluję na tych, co zasłaniają się Synem.
…To nie antysemityzm.
To anty-morderstwo.
Jak nie rozumiesz różnicy – odłóż mikrofon.
Nigdy więcej.
Nigdy więcej.
A jednak wciąż.
Więc teraz… teraz wracamy do rapu.
Bo rap nie śpi.
A oni nie śpią.
I dzieci nie śpią.
Pod gruzami też się nie śpi.
…Spierdalaj, Mossad.
Style de musique
Industial trap, ciężki 808, przesterowany wokal, sample syren i wybuchów. Głos zjebany, zniekształcony, jakby nadawany przez krótkofalówkę w środku nalotu. Zero patosu – czysta furia.