Idziemy alejką dębową przez park A skąd te blizny na pniach? Serca i strzały, przeróżne znaki Kto pociął tak te stare biedaki?
I jakie bestie tną w drzewie serce mówiąc, że to z miłości wielkiej? A na pamiątkę, że całkiem zgłupiały, tną jeszcze inicjały, heh!
To pierwsze wyciął szablą rycerzyk lub przedwojenny, jakiś harcerzyk. A to ostatnie, jeszcze sokiem krwawi Cięte z nadzieją, że go nie zostawi...
Ilu głupców tu przyjdzie jeszcze Wycinać swoje "love forever"? Miłość przemija wraz z kochankami Drzewa pocięte stoją tu wiecznie Będąc odwiecznej głupoty świadkami.