Jestem, byłem, będę Jestem top a ty byłaś błędem Na błędach człowiek się uczy To lek dla naszej duszy Byłaś tylko cieniem tej radości Chciałaś złości nie miłości Lata pędzą, zrozumiesz to sama Że odpędziłaś faceta by dostać kolejnego drania Nie ma w tym miłości nie było też kochania Nie byłaś droga, byłaś tania Zamknęłaś drogę do poznania Teraz z innym masz doznania Życzę Ci dobrze na tej nowej drodze Nie potknij się na swojej nodze Nie wracaj już potem Bo zmierzysz się z płaczem, smutkiem i potem
Żegnaj, nie wracaj już więcej Byłaś snem, uciekłaś z niego prędzej Nie było w tym miłości Nie mogłaś dać mi też radości (Nie było w tym miłości Nie mogłaś dać mi też radości)
Tylko Ty wiesz Że chciałem oddać Ci całego siebie Tylko ja wiem Że chyba byłem zjebem Zapatrzony w Twoje oczy Tylko z Tobą chciałem kroczyć Twój smutek Był taki uroczy Widziałem w Twoich oczach siebie Dziś jestem dalej nie odwracam się do Ciebie Nie biegnij za mną Bo mnie nie dogonisz Nie ma mnie już w smutku Szukałem radości aż do skutku Nie ma mnie już w smutku Szukałem radości aż do skutku
Żegnaj, nie wracaj już więcej Byłaś snem, uciekłaś z niego prędzej Nie było w tym miłości Nie mogłaś dać mi też radości (Nie było w tym miłości Nie mogłaś dać mi też radości) Mieliśmy razem zrobić krok By odnaleźć życia tok Dziś już Ciebie nie chce Byłaś jak trucizna, nie powietrze Dziś Ty już mnie nie chcesz Bo radość to dla Ciebie chyba stres? Pytasz mnie o szczęście? Ty nie możesz go już mieć Tak między słowem a słowem Nie jesteś już tym bogiem Którego widziałem wtedy w Tobie Którego tak bardzo chciałem mieć To co było między nami Dzisiaj to tylko wspomnienie, zwykły śmieć Nie wracajmy już do tego Nie będziemy siebie mieć
Żegnaj, nie wracaj już więcej Byłaś snem, uciekłaś z niego prędzej Nie było w tym miłości Nie mogłaś dać mi też radości (Nie było w tym miłości Nie mogłaś dać mi też radości)