Paroles
Zwrotka 1
(bit: wolny, atmosferyczny)
Zimna noc, śnieg pada na ziemię,
Wigilia, a w sercach tylko przerażenie.
Miały być święta, miała być nadzieja,
Lecz nadszedł czas, gdy wojna z nią się zlewa.
Wioska cicha, lecz w oczach strach widać,
Wrogowie nadciągają, nie ma dokąd uciekać.
Dzieci śpią, matki czekają,
Ojcowie na straży, bo śmierć się skrada za progiem.
1944, czas niepewności,
Każdy dzień to walka, życie w lęku przed przyszłością.
Refren
Krwawa Wigilia, popiół zamiast śniegu,
Krzyk zamiast ciszy, krew płynie w biegu.
Tam, gdzie anioły miały zstąpić z nieba,
Tylko płomienie i śmierć sieją gniew.
Zwrotka 2
(bit: mocniejszy, głębokie basy)
Maria z synem ukryci w piwnicy,
Ojciec na progu ginie bez różnicy.
Wrogowie niosą ogień, nie mają litości,
Każdy krok to wyrok, bez miłosierdzia, bez złości.
Domy płoną, krzyki wśród cieni,
Wszystko, co znali, w tej chwili się zmieni.
Nadzieja gaśnie, serca biją wolniej,
Każda sekunda to walka o życie, samotnie.
Refren
Krwawa Wigilia, popiół zamiast śniegu,
Krzyk zamiast ciszy, krew płynie w biegu.
Tam, gdzie anioły miały zstąpić z nieba,
Tylko płomienie i śmierć sieją gniew.
Zwrotka 3
(bit: melancholijny, emocjonalny)
Śnieg przykrywa ciała, zimno w sercach trwa,
Ci, co przetrwali, mają blizny bez dna.
Każde święta przypominają tamtą noc,
Gdy zamiast miłości, nadszedł śmierci krok.
Ocalałych mało, ale pamięć wciąż żywa,
Bo krwawa Wigilia w sercach wszystkich tkwi jak igła.
Niech świat pamięta, by więcej nie płakać,
By w tej zimnej ziemi nikt nie musiał konać.
Refren
Krwawa Wigilia, popiół zamiast śniegu,
Krzyk zamiast ciszy, krew płynie w biegu.
Tam, gdzie anioły miały zstąpić z nieba,
Tylko płomienie i śmierć sieją gniew.
Outro
(dźwięki wiatru, bit zwalnia)
Tam, gdzie spadł śnieg, tam płakała ziemia,
Niech ten czas przeminie, a pamięć zostanie wieczna.