[Verse] Kazik zwany Hitlerem Na drugie imię ma Janusz Z piwem mocnym w ręce Każdą noc chce zniszczyć [Verse 2] W barze jak w twierdzy Nie wychodzi dopóki Smutki nie utoną W kufle pełnym zbytku [Chorus] Hej Janusz pij szklankę Figury w dymie pląsają Wychyl kieliszek jeszcze raz Niebo czeka na nas [Verse 3] Kazik rzuca twierdzenia Kiedy piwo się laje Świat dla niego staje W miejscu pełnym marzeń [Verse 4] Janusz pijący mocno Marzy o wielkich czynach Ale z rano bólem głowy Życie znów zaczyna [Chorus] Hej Janusz pij szklankę Figury w dymie pląsają Wychyl kieliszek jeszcze raz Niebo czeka na nas