Letra
Poznała go latem, śmiał się jak dzieciak
Mówił, że będzie tarczą na cały wszechświat
Nosił jej torby, pisał nad ranem
"Jesteś już moim ostatnim planem"
Pierwszy dotyk, pierwsze "kocham"
W głowie obrazy: biały obłok
Szybki ślub w małej sali
Wszyscy mówili, że się trafili idealni
Dwa miesiące później test na dwie kreski
On najpierw łzy, potem tanie teksty
"Dam ci wszystko, tylko zostań"
Ona mu wierzy, bo w brzuchu rośnie mała wiosna
Pierwszy raz ręka poleciała w gniewie
Szklanka o ścianę, ona w podłogę wbita w siebie
"Przepraszam, kochanie, ja tak nie umiem"
Przyniósł kwiaty, a potem znów ją stłumił
[Chorus]
To jest dla niej i dla córki
Dla tych siniaków schowanych pod kurtki
Dla wszystkich nocy, gdy liczyła wdechy
Żeby usłyszeć, jak jej dziecko śmiech ma jeszcze lekki
Mówi: "Córka, my już tam nie wrócimy
Choćby nas szukali całe zimy"
Trzyma ją mocno, idą przez mrok
W jej oczach strach, w jej oczach nowy krok
[Verse 2]
Mała spała, gdy on znowu wrócił pijany
Drzwi jak wyrok, but w ścianę, przeklęte plany
Złapał ją za włosy, krzyk w gardle stanął
Tylko jedno w głowie: gdzie jest nasza mała?
Córka pod stołem, tuli pluszowego psa
Słyszy jak mama spada na kafelki co raz
On wrzeszczy, że zniszczy mu życie
Że jak odejdzie, zrobi z nich czyjeś wycinki w rubryce
Następnego dnia ona pakuje plecak
Kilka zdjęć, pampersy, trochę mleka
Dowód, klucze, schowane w skarpetce
Serce bije jak alarm na klatce
Drzwi zamyka po cichu jak powiekę
"Córka, musimy być trochę twarde, trochę miękkie"
W głowie tylko jedno krótkie zdanie:
"Lepiej w nieznane niż w jego ramionach umieranie"
[Chorus]
To jest dla niej i dla córki
Dla tych siniaków schowanych pod kurtki
Dla wszystkich nocy, gdy liczyła wdechy
Żeby usłyszeć, jak jej dziecko śmiech ma jeszcze lekki
Mówi: "Córka, my już tam nie wrócimy
Choćby nas szukali całe zimy"
Trzyma ją mocno, idą przez mrok
W jej oczach strach, w jej oczach nowy krok