Letra
Zwrotka I
Gdyśmy kurs obrali w dal, gdzie kończy się świat,
Wiatr nam ryczał w żaglach jak rozwścieczony brat.
Fala gnała falę, noc zapadła w mig,
A morze brało wszystko — co złapało, to znikł.
Refren
Hej-ho! Trzymaj linę, bracie,
Morze dziś nie zna litości!
Hej-ho! Jeszcze stoimy,
Choć pokład pustoszeje w złości.
Hej-ho! Dolej nam rumu,
Bo noc długa i sztorm zły,
Hej-ho! Jeśli świt nadejdzie,
To znów wypłyniemy my!
Zwrotka II
Najpierw skrzynie z rybą poszły w siną toń,
Za nimi beczka sera — nie pomogła dłoń.
Kosze pełne krabów, sieci, cały łup,
A fala się śmiała, gdy zabierała znów.
Refren
Hej-ho! Trzymaj linę, bracie…
Zwrotka III
Potem coś krzyknęło: „Człowiek za burtą tam!”
Lecz wichura zagłuszyła każdy ludzki lament i psalm.
Oficer bez spodni gonił własny los,
A śmiech mieszał się ze strachem — taki morski głos.
Refren
Hej-ho! Trzymaj linę, bracie…
Zwrotka IV
Kapitańska dama znikła szybciej niż cień,
Pół załogi trzymało ją — lecz morze chciało więcej niż jedną dłoń.
Tylko rum ocalał, choć tańczył jak zły duch,
Bo gdy rum zostaje, zostaje też duch!
Refren (ostatni, głośniej)
Hej-ho! Jeszcze żyjemy!
Choć diabeł nam w oczy dmie,
Hej-ho! Póki jest rum i pieśń,
Morze nas nie złamie — nie!
Hej-ho! Gdy sztorm ucichnie,
Znów policzymy straty i sny,
Hej-ho! A tę historię
Opowiemy przy winie — my!
Estilo de música
Polska szanta w stylu Jerzego Porębskiego. Rytmiczna, robocza pieśń marynarska z wyraźnym pulsem do pracy przy linach. Męski, chropowaty wokal solowy z chóralnym refrenem załogi. Klimat tawerny portowej, humor morski, lekko rubaszny, opowieść o ciężkim rejsie przez Pacyfik, sztormie i stratach na pokładzie. Prosta melodia, łatwa do wspólnego śpiewania. Tempo średnie, kołyszące jak fale. Instrumenty akustyczne: gitara, akordeon, skrzypce, bęben morski. Refren głośny, wspólny, do krzyczenia przy rumie. Mood: Nostalgiczny, morski, rubaszny, wspólnotowy Vocal: Male lead + male choir Language: Polish