Letra
Słowiańska krew, topór i onuce,
Zaraz wam wszystkim w dupy go wrzucę!
Jako Lubomir w każdym grodzie znany,
Przez wszystkich chłopów byłem pożądany.
Do Wyraju pcham się, lecz Perun mnie goni,
Mówi, że pedał to nie jest ich ziomek w tej broni!
Kazał mi spierdalać do czarnej otchłani,
Gdzie Weles z diabłami w kakao się kłóci i rani!
Wkurwiłem się srodze, wyciągnąłem wyciora,
Chciałem Perunowi zrobić z dupy potwora!
Lecz bóg ten potężny miał piorun w zanadrzu,
Zanim się wbiłem – już byłem w paraliżu!
Zesłał mnie na ziemię, do brudnego grodu,
I nasłał Leszego, bym nie miał już miodu.
Złożyłem przysięgę, trzymając się za krocze:
„Od tyłu dopadnę każdego, kto po lesie kroczy!”
Pedałem jestem, słowiańskim wyciorem,
Brzydzę się każdą babą i ich oporem!
Jedyne co lubię, to Peruna dzwony,
Chciałbym, by piorunem mój odbyt był pieszczony!
Jako słowiański gej, sławą obdarzony,
Na mój widok każdy chłop stoi przerażony!
Gdy spałem w paprociach, Weles wyszedł z nory,
I zaczął mi w nocy odcinać opory!
Chciał moją pałę, bo była jak złoto,
Zabrał mi knagę i uciekł przez błoto!
Obudziłem się rano, nie mam czym już dziobać,
Muszę teraz tyłkiem na życie zarabiać!
Zostałem pasywem w mojej własnej bandzie,
Każdy słowianin mną teraz rządzi na randzie!
Lecz zemstę szykuję, mam plan doskonały,
By każdemu bogu poszły w dupie kanały!
Poprosiłem Południcę o jedną przysługę,
W zamian jej dałem... moją męską sługę.
Wdarliśmy się do grodu, gdzie Perun biesiaduje,
Każdy wojownik już chuja wyjmuje!
Zamiast piorunów – lecą soki z lędźwi,
Lubomir w Wyraju znowu dupy swędzi!
Pedałem jestem, słowiańskim wyciorem,
Brzydzę się każdą babą i ich oporem!
Jedyne co lubię, to Peruna dzwony,
Chciałbym, by piorunem mój odbyt był pieszczony!
Jako słowiański gej, sławą obdarzony,
Na mój widok każdy chłop stoi przerażony!