Letra
Zwrotka 1
Nie tylko w komnatach straszy strach,
Nie trzeba murów, by poczuć chłód.
Korytarze w głowie dłuższe niż czas,
Paraliżują każdy ruch.
Bezpieczniej spotkać ducha w północ,
Niż w lustro spojrzeć prosto w twarz,
Bo tam w środku, gdzie kończy się świat,
Czeka gospodarz – dobrze go znasz.
Refren
Bo groźniejsze widmo mieszka we mnie,
Nie w ścianach, nie w mroku, nie w cudzym śnie.
Nie stoi w drzwiach, nie straszy z ciemności –
To moje „ja”, mój własny gość.
Groźniejsze widmo – we mnie jest,
Gdziekolwiek pójdę, pójdzie też.
Zwrotka 2
Bezpieczniej gnać przez pusty dom,
Niż sam na sam zostać ze sobą.
W ciszy słyszę każdy ton,
Który mówi, kim naprawdę jestem nocą.
Bardziej powinno nami wstrząsnąć to,
Co leży głęboko na dnie serca.
Nie morderca czający się wśród ścian,
Lecz ta ciemność, która we mnie dorasta.
Refren
Bo groźniejsze widmo mieszka we mnie,
Nie w ścianach, nie w mroku, nie w cudzym śnie.
Nie stoi w drzwiach, nie straszy z ciemności –
To moje „ja”, mój własny gość.
Groźniejsze widmo – we mnie jest,
Gdziekolwiek pójdę, pójdzie też.
Bridge
Zamykam bramy, mam broń pod ręką,
A czego się boję – stoi tu.
Nie ma ucieczki przed własnym cieniem,
Bo on jest mną… a ja nim znów.
Refren (mocniej)
Bo groźniejsze widmo mieszka we mnie,
Nie w ścianach, nie w mroku, nie w cudzym śnie.
Nie stoi w drzwiach, nie straszy z ciemności –
To moje „ja”, mój własny gość.
Groźniejsze widmo – we mnie jest,
Gdziekolwiek pójdę, pójdzie też.
Outro
Nie w ruinach, nie w obcych snach,
Nie w nocnych krzykach pustych miast.
Największy strach nie mieszka w mroku…
On mieszka we mnie. Jestem ja.