Letra
[Verse]
Czarna mgła, wciąga jak wir w betonie
Bloki milczą, dym w neonów koronie
Zegary tykają, puls miasta bije
Podkradam czas, jak złodziej w tej grze na życie
Mikrofon w dłoni, to moje berło
Król podziemia, nie świeci, lecz serce twarde jak drewno
W kieszeni cisza, w duszy echo
Przeżywam noc, jakby miała być ostatnią dekadą
[Chorus]
Czarna mgła, zakrywa nam drogę
Czarna mgła, chowam myśli w mroku
Czarna mgła, noc spowita ironią
Czarna mgła, to ja, to ja
[Verse 2]
Zimny asfalt, lśni jak lustro
Widzę siebie w nim, ale to tylko odbicie puste
Za plecami cienie, patrzą jak drapieżniki
Chłód ich spojrzeń, przeszywa jak igły
Otwieram usta, sypię wersy jak grad
Każde słowo to pocisk, wystrzelony w świat
Samotny wilk, w tym miejskim stadzie
Czuję moc, gdy mrok na mnie spadnie
[Bridge]
Północ wybija, księżyc spada w kałuże
Czas stoi w miejscu, jakby go zamknęli w klatce
Sny rozlane na chodnikach, pęknięte w szkle
W czarnej mgle, to ja, to ja
Estilo de música
semi-melodic, male vocals, confident, 88 bpm, minimalist flow, ironic, vocal, deep male vocals, dark synthwave rap, retro synth instrumentation with pulsing basslines and atmospheric pads, deep, cold, nocturnal, rap, polish language