Letra
Kolega na gokartach gaz w podłogę, hamulców nie tyka,
Obsługa go stopuje, krzyczy: "Czy ty wiesz, gdzie masz hamulce, ty chuju?"
My się śmiejemy, autyzm w nas buzuje, żart katujemy trzy miesiące,
Bo on jedzie jak pojebany, bez hamulców, kurwa, może być!
Może być, może być, hamulce? Kurwa, po co to?
Może być, może być, wydupczy się i wstanie, no!
Czy ty wiesz, gdzie masz hamulce? Nie wiesz? To jebaj się!
Może być, może być, cała ekipa rży!
Do escape roomu wlazł, choć już tam był, ale nie kapnął, głupi frajer,
Nie zwrócił uwagi, zamknął się w pułapce, jak w dupie palec,
Na rolkach się wydupczył raz, drugi, trzeci, kolana w krwi,
Ale wstaje, otrzepuje, mówi: "Kurwa, może być, nie boli!"
Może być, może być, hamulce? Kurwa, po co to?
Może być, może być, wydupczy się i wstanie, no!
Czy ty wiesz, gdzie masz hamulce? Nie wiesz? To jebaj się!
Może być, może być, cała ekipa rży!
Na ściankę wspinaczkową? Nie pójdzie, bo po co ryzykować upadek,
Woli siedzieć w domu, ale na "jedno piwo" zawsze chętny,
Wyjaśnia: "Tylko jedno, spokojnie", a kończy o piątej rano, zalany w trupa,
Butelki puste, głowa pęka, ale mówi: "Kurwa, może być!"
Wydupczył się na rolkach, escape room zapomniał, hamulce zgubił,
Piwo do rana, ścianki unika jak sraczki, autyzm nas kręci,
Obsługa chamska, my się śmiejemy, katujemy żart non-stop,
Bo on jest nasz, pojebany, ale kurwa, może być!
Może być, może być, hamulce? Kurwa, po co to?
Może być, może być, wydupczy się i wstanie, no!
Czy ty wiesz, gdzie masz hamulce? Nie wiesz? To jebaj się!
Może być, może być, cała ekipa rży!