Verse 1: Kiedyś w zamierzchłych czasach żył sobie w domu na palach wojownik majestatyczny co władał prądem statycznym (Chorus) Dalej, dalej trzeba ruszać w podróż przegonić wszystkich innych wędrowców dotrzeć w końcu do sklepu wielkiego zajrzeć do labiryntu tego. Verse 2: Wstał ten potężny wojownik lodówkę dał na celownik. Otwiera te wrota potężne a tam jest jedzenie mizerne. (Chorus) Dalej, dalej trzeba ruszać w podróż przegonić wszystkich innych wędrowców dotrzeć w końcu do sklepu wielkiego zajrzeć do labiryntu tego. Verse 3: Wojownik już w drodze do supermarketu chce doznać tego wielkiego sekretu. Już jest tam bliziutko, już jest tam przed drzwiami, lecz tam jest labirynt zapchany półkami. (Chorus) Dalej, dalej trzeba ruszać w podróż przegonić wszystkich innych wędrowców dotrzeć w końcu do sklepu wielkiego zajrzeć do labiryntu tego. Verse 4: Nasz mężny bohater się jednak nie podda, bo chce jajecznicę z jajeczek czworga. Więc biegnie i walczy między półkami, walka się toczy z całymi bandami. (Chorus) Dalej, dalej trzeba ruszać w podróż przegonić wszystkich innych wędrowców dotrzeć w końcu do sklepu wielkiego zajrzeć do labiryntu tego. Verse 5: I w końcu on dotarł do skarbu swojego, lecz jednak przybył do działu mięsnego. Powiedział: "Niech będzie, zjem dziś mielone", marzenia o jajkach już są skreślone. (Chorus) Dalej, dalej trzeba ruszać w podróż przegonić wszystkich innych wędrowców dotrzeć w końcu do sklepu wielkiego zajrzeć do labiryntu tego. Verse 6: W końcu już w domu,już robi kotleta, jest w tym niczym wielki poeta. I po 2 godzinach, a może i jednej, wyszedł mu kotlet z wołowiny cennej. (Chorus) Dalej, dalej trzeba ruszać w podróż przegonić wszystkich innych wędrowców dotrzeć w końcu do sklepu wielkiego zajrzeć do labiryntu tego. Dalej, dalej trzeba ruszać w podróż przegonić wszystkich innych wędrowców dotrzeć w końcu do sklepu wielkiego zajrzeć do labiryntu tego.