[Verse 1] Marcel zawsze spóźnia się o kwadrans Oskar mówi: "Stary Życie to jest maraton" Robert w kącie skreśla nowy plan dnia I śmieje się Gdy znowu nic mu nie wyjdzie
[Chorus] To jest Marcel Oskar Robert Trzech na raz A jednak każdy inny Gdy się wali świat na głowę Oni mówią: "idziemy po lody" To jest Marcel Oskar Robert Trochę chaos Trochę złote myśli Kiedy razem są przy stole To już nic ich Nic ich nie ruszy (ej!)
[Verse 2] Marcel pierwszy w żartach Ostatni w ciszy Oskar gada wciąż o swoich wielkich wizjach Robert słucha Kiwa głową Kręci długopisem I notuje: "tak To będzie nasza misja"
[Chorus] To jest Marcel Oskar Robert Trzech na raz A jednak każdy inny Gdy się wali świat na głowę Oni mówią: "idziemy po lody" To jest Marcel Oskar Robert Trochę chaos Trochę złote myśli Kiedy razem są przy stole To już nic ich Nic ich nie ruszy
[Bridge] I choć czasem każdy idzie w swoją stronę Inne marzenia Inne drogi Inny dzień Gdy ktoś zadzwoni w środku nocy po pomoc Wiedzą dobrze Że odbierze któryś z nich (halo!)
[Chorus] To jest Marcel Oskar Robert Trzech na raz A jednak każdy inny Gdy się wali świat na głowę Oni mówią: "idziemy po lody" To jest Marcel Oskar Robert Trochę chaos Trochę złote myśli Kiedy razem są przy stole To już nic ich Nic ich nie ruszy
Musikstyle
Upbeat pop-rock band feel, mid-tempo groove with bright electric guitars, warm bass, and steady drums; male vocals in a playful, storytelling tone. Verses stay tight and rhythmic, chorus widens with stacked gang shouts on the hook and a simple whistled motif doubling the topline. Bridge pares back to claps and toms before a final full-band lift.