Text
Zwrotka 1
Budzi mnie światło na jej ramionach,
Leżę bez ruchu, jeszcze w jej stronach snu.
W łóżku się przeciągam, nie chcę wstać,
Myślę o niej — znów przez cały czas.
Czeka gdzieś blisko, choć jeszcze nie mówi,
Już czuję zapach, choć oczy mam zamknięte.
Zawsze pierwsza, gdy dzień się zaczyna,
Zawsze dokładnie taka, jakiej mi trzeba.
Refren
Bo ona stawia mnie na nogi co dzień,
Gdy wszystko we mnie jeszcze śpi i nie wie.
Jedno spotkanie — i wracam do siebie,
Bez niej poranek po prostu nie istnieje.
Zwrotka 2
Nie pyta, skąd wracam ani dokąd idę,
Nie robi scen, nie liczy mi winy.
Jest cierpliwa, gdy milczę za długo,
I gorąca, gdy świat robi się chłodny.
W kuchni czeka, zawsze ta sama,
Choć każdy dzień smakuje inaczej.
Z nią nawet cisza ma swoje znaczenie,
Z nią łatwiej uwierzyć, że coś się zacznie.
Refren
Bo ona stawia mnie na nogi co dzień,
Gdy wszystko we mnie jeszcze śpi i nie wie.
Jedno spotkanie — i wracam do siebie,
Bez niej poranek po prostu nie istnieje.
Most
Nie zazdrosna, nie wymagająca,
Zawsze prawdziwa, nigdy udająca.
Czarna jak noc, co właśnie odchodzi,
Gorąca jak myśl, co mnie budzi.
Refren (ostatni)
Więc wstaje nowy dzień, kubek w dłoni,
I nagle wszystko ma właściwy ton.
Jeśli myślałeś, że śpiewam o niej —
Masz rację…
O czarnej, gorącej kawie
Musikstyle
“Polish classic pop ballad inspired by the style of . Warm, deep male baritone vocal, calm and expressive. Medium-slow tempo, 4/4. Organic arrangement: acoustic and electric guitars, soft bass, gentle drums, light strings. No modern electronic sounds. Mood: reflective, nostalgic, hopeful. Themes of nature, life journey, inner peace, ‘Tam, gdzie…’ places, wisdom and simplicity. Strong melodic chorus, timeless Polish song style.”