[Verse 1] Timek z Holandii wrócił tu na chwilę Nowe trampki W torbie kilka piw Mówił Że świat widział Miasta Ludzi Chwile A w oczach dalej chłopak Co się wstydu krył
[Chorus] Za garażami Cicho Po kryjomu Nie mówił o tym potem nikomu Pierwszy raz A śmiech mu drżał na twarzy Tak to się kończą marzenia z plaży Za garażami Obok starych opon Serce jak dzwon A wszystko tak poplątane Za garażami Historia jak z kina Starsza pani A on ledwo się zaczynał (oho)
[Verse 2] Ona z pieskiem chodziła tam co rano Zawsze w płaszczu Z włosów robiąc wir "Pomogę w siatkach" – on Grzeczności pan "Naparzę kawy" – tak się zaczął plan
[Chorus] Za garażami Cicho Po kryjomu Nie mówił o tym potem nikomu Pierwszy raz A śmiech mu drżał na twarzy Tak to się kończą marzenia z plaży Za garażami Obok starych opon Serce jak dzwon A wszystko tak poplątane Za garażami Historia jak z kina Starsza pani A on ledwo się zaczynał (hej)
[Bridge] Teraz koledzy pytają po piwie "Ty Emigrancie Jak tam wielki świat?" On tylko mówi: "Najbardziej prawdziwe Było pod blokiem Tam gdzie pachniał kwiat"
[Chorus] Za garażami Cicho Po kryjomu Nie mówił o tym potem nikomu Pierwszy raz A śmiech mu drżał na twarzy Tak to się kończą marzenia z plaży Za garażami Obok starych opon Serce jak dzwon A wszystko tak poplątane Za garażami Historia pół-legalna Starsza pani A młodość taka banalna
Musikstyle
Playful Polish storytelling pop with a cheeky, acoustic-led groove; brushed snare and upright bass keep it bouncy, ukulele and whistled hooks add cartoon charm. Male vocals, half-sung half-spoken, with call-and-response gang shouts in the chorus; bridge dips into mock-drama with minor chords before a bright, wink-to-camera final hook.