[Intro] (ey) Mówią LKS Wielka marka Ja tam widzę jedną skarę i kartkę
[Verse 1] Victoria Niebocko? To brzmi jak klub z przedszkola Nie boisko Trybuny puste Echo w bramce Tylko Arek piątką szura po murawce Koszulka w spodnie Mina jak z religii Jakby mama kazała grać w tej lidze Piłka podskoczy — on już w panice Slajduje w powietrze Leci w trawicę
[Chorus] LKS LKS Gdzie ten prestiż Gdzie jest mecz? Tylko w necie parę zdjęć Tu jest Victoria? Raczej „nie” Arek Mazur Numer 5 — ciamajda roku Każdy wie LKS LKS Głośne słowa Cicha rzecz Na boisku znowu kicz Tu jest Victoria? Raczej „nie” Arek Mazur Numer 5 — ciamajda roku Każdy wie (ey)
[Verse 2] Podanie proste Metrów pięć On się potyka Trzeba chcieć Zamiast wślizgu selfie w tle Leży Patrzy w niebo „czemu ja Nie?” Kapitan krzyczy Trener łapie stres A on poprawia włosy Jakby był na ses Na kartce taktyka On widzi tylko kres Bo każda jego akcja to kolejny złamany test
[Chorus] LKS LKS Gdzie ten prestiż Gdzie jest mecz? Tylko w necie parę zdjęć Tu jest Victoria? Raczej „nie” Arek Mazur Numer 5 — ciamajda roku Każdy wie LKS LKS Głośne słowa Cicha rzecz Na boisku znowu kicz Tu jest Victoria? Raczej „nie” Arek Mazur Numer 5 — ciamajda roku Każdy wie (ha)
Musikstyle
High-energy trap beat with aggressive Polish male vocals, dark detuned synths and tight hi-hat rolls; verses spit rapid, precise punchlines, hook opens up with gang vocals and wide stereo chants, 808s slam on every downbeat, short reverse-cymbal sweeps into each chorus for extra impact.