Między Bogiem a prawdą nasze życie się toczy gwiazdy świecą wieki gasną szybko oczy...
Trzymasz mnie za ręce pytasz w co ja wierzę, gdy nie widać drogi wierzę w ciepło dłoni...
Bogu już nie ufam, bo go nie rozumiem zaufałam wiośnie, bo ożywiać umie...
Stała kiedyś w mieście, rozdawała miłość wzięłam ją w przelocie, co to chciałam dociec...
Jak troskliwa matka pchnęła mnie przed szereg za to wiosnę kocham w miłość matki wierzę... Między Bogiem a prawdą nasze życie się toczy gwiazdy świecą wieki gasną szybko oczy...