[Zwrotka 1] Boso po piasku, dwa kudłate cienie biegną, pomarańczowy szept między ich łapami lśniącymi. Schylam się nisko, piasek osypuje się z palców, i nagle czuję – coś tu na mnie czekało. [Refren] Świeci mi w dłoni skarb z morskiej fali, ciepły jak Twoje spojrzenie, gdy nikt nie patrzy. Bursztyny w słoiku, serce pełne blasku, to nie sen… to Ty przypominasz mi o nas. [Zwrotka 2] Unoszę go delikatnie, światło przechodzi przez bursztyn – i cała dusza się żarzy. Wydaje się, że ktoś z góry uśmiecha się do mnie… i do Ciebie też. W otwartej dłoni… płonie żywym światłem… i nagle wiem, że każdy paciorek to jedno „dobro”. [Refren – finalny] Świeci mi w dłoni skarb z morskiej fali, ciepły jak Twoje spojrzenie, gdy nikt nie patrzy. Bursztyny w słoiku, serce pełne blasku, to nie sen… to Ty przypominasz mi o nas.