[Intro] Daleko od domu Gdzieś za tablicą z innym językiem Walczę tu o jutro Żeby dzieci nie znały tego krzyku
[Verse 1] Walizka Dwa t-shirty Parę zdjęć Matka w oknie Ojciec milczy Patrzy w cień "Synu jedź Tu już nic nie będzie lepsze" Na dworcu zapach deszczu gryzie serce
Pierwsza zmiana Druga zmiana Trzeci dzień Łapy brudne Ale czysty mam jeden cel Żeby mały miał zeszyt Nie rachunek Żeby córka znała świat Nie dług i smutek
Na przerwie scrolluję wiadomości z kraju Znów się śmieją nam prosto z ekranu Kłócą się o stołki O flagi O wiarę A na blokach dalej zimno w kaloryferach
[Chorus] Wypierdalać politycy Dajcie nam żyć! (hej!) My robimy nadgodziny Żeby dom mógł śnić Daleko od bliskich Tu kleję swój byt Nie chcę waszych obietnic Chcę po prostu żyć
Wypierdalać politycy Dajcie nam żyć! (ej!) To nie bunt To przeżycie Słyszysz nasz krzyk? Krew na rękach od roboty Nie od waszych gier Chcę rodziny przy jednym stole A nie bilet w jedną śmierć
[Verse 2] Dzwonię z parkingu Nocna zmiana znów "Jak tam w szkole?" – słyszę śmiech przez szum Udaję Że spoko Łykam łzy jak dym Mówię "jeszcze trochę Wrócę Zbuduję ci film"
Tu inny adres Ale ten sam ból Inny sklep Waluta Ale pusty stół Bo jak zliczyć godziny Które kradnie strach Że tam u was znów rozjebią cały świat
Powiedz mi Gdzie jest ta ich "ojczyzna" Gdy rodacy stoją w kolejkach do obcych drzwi? Mówią "wracaj Tu jest twoje miejsce" Tylko kto mi wytłumaczy Z czego mam tam żyć?
[Chorus] Wypierdalać politycy Dajcie nam żyć! (głośniej!) Nie chcę klękać pod ich portretem Chcę dzieciom domu pilnować drzwi Daleko od domu Bliżej własnych sił Tu na obczyźnie rodzi się mój krzyk
Wypierdalać politycy Dajcie nam żyć! Zabierzcie swoje slogany Oddajcie nam dni Nie chcę cudzych banerów Chcę rodzinny świt Żeby w końcu w swoim kraju dało się żyć
[Bridge] Czy ktoś tam słyszy te stare walizki? Te przepełnione busiki Spakowane w trzy godzinki Czy ktoś tam czuje Że pęka nam kręgosłup? Gdy znów wybieramy wyjazd zamiast głosu
[Chorus] Wypierdalać politycy Dajcie nam żyć! (hej!) My już swoje odstawili Teraz nasz czas bić Za każdego co wyjechał Zamiast korzeń wbić Niech to echo poniesie się jak hymn
Wypierdalać politycy Dajcie nam żyć! Piszę to z daleka A jakbym stał pod drzwi Polsko Kocham cię Choć musiałem wyjść Wrócę Kiedy wreszcie da się w tobie żyć
النمط من الموسيقى
Gritty modern hip-hop ballad, mid-tempo boom-bap groove with thick bass and dusty drums; somber piano loop under verses, hook explodes with shouted gang vocals and distorted ad-libs. Male vocals raw and emotional, verses half-rapped half-sung; subtle synth pad swells in the chorus to lift the anger into an anthemic chant.