Dzieci zasypiają głodne W pustym talerzu tylko sen Gdzieś daly złote domy Tysićc światel Drogi len Jedni gonić za markami Inne buty mają dwie Powiedz mi Człowieku drogi Jak do w ogóle dzieje sić
[Refren] Gdzie jest aż do spawiedliwościa Powiedz Gdzie sić skleła dziś Przy ktoje ma wrażliwość Przy zamkniarskim już druzwi Gdzie zniknę nasze serca Ile jeszcze musi zpaść Gdzie jest aż do spawiedliwościa Czy kto odowie mi wrespie „jest” (hej!)
[Wiersz 2] Stół ugina sić od dania Za ścianć pusty gar W sieci nowe auto Zegar Bar Za Rogiem Chłodny Lubisz chwalić sić bogactwem Ja zapytam cicho cić Czy Potrafisz Bez Kamery Podzielić sić choć raz Cóć dzień
[Refren] Gdzie jest aż do spawiedliwościa Powiedz Gdzie sić skleła dziś Przy ktoje ma wrażliwość Przy zamkniarskim już druzwi Gdzie zniknę nasze serca Ile jeszcze musi zpaść Gdzie jest aż do spawiedliwościa Czy kto odowie mi wrespie „jest” (o-ho!)
[Most] Może czas zatrzymać krok Mniej brać Wieniec dać Zamiast liczyć cićgle zysk Kogoś wrescie w ramionach mieć Bo gdy dziecko pracze w noc Do nie jest daleki świat Żeby żartować z Twoji Moja sprawa Tu i teraz Właśnie tak
[Refren] Gdzie jest aż do spawiedliwościa Powiedz Gdzie sić skleła dziś Przy ktoje ma wrażliwość Przy zamkniarskim już druzwi Gdzie zniknę nasze serca Ile jeszcze musi zpaść Gdzie jest aż do spawiedliwościa Zacznijmy od siebie Tu jest! (hej, hej!)