[Intro] Adam Tomczak Król koryta (hej, śmierdziel leci!)
[Verse 1] Wchodzi Adam na siłownię Szatnia nagle robi dym Wszyscy mówią "kto tu jebie?" A to tylko Adam Chill Gruby kark Mały ręcznik Brzuch mu wylewa się na drzwi Żre kebaba przed treningiem Mówi: "białko Kurwa Mi"
[Chorus] Adam Tomczak Śmierdziel knur Je jak świnia cały stół Ale kurwa To jest mój To mój przyjaciel Mój typ w chuj Adam Tomczak Grubas król Gubi tchu już po dwóch rund Śmieję się Aż boli brzuch Bo kocham tego dzbana w chuj
[Verse 2] Na bieżni stoi dwie sekundy Mówi: "dobra Kardio z głów" Siada w kącie przy lustrzance Robi fotkę "forma sztos" W szafce chipsy W shakerze Cola Na koszulce sos i kurz Ktoś mu gada: "ziomek Ogarnij" On: "masz problem? chodź na wóz"
[Chorus] Adam Tomczak Śmierdziel knur Je jak świnia cały stół Ale kurwa To jest mój To mój przyjaciel Mój typ w chuj Adam Tomczak Grubas król Gubi tchu już po dwóch rund Śmieję się Aż boli brzuch Bo kocham tego dzbana w chuj
النمط من الموسيقى
Hard-hitting Polish club banger, distorted kick and aggressive saw leads, male vocals half-rapped half-chanted. Verses ride a bouncy, swung rhythm with punchline pauses; chorus explodes with gang shouts and stacked octaves. Sparse bass in the breakdown before the final hook smashes back in with crowd-chant energy.