كلمات
Gdzie asfalt płynie z wolna,
Rozmywa deszczu maj,
Nawierzchnia była równa,
A dziś odpłynął kraj,
Nawierzchnia była równa,
A dziś odpłynął kraj,
Czarny kraj.
Na drodze tak ponuro,
Że aż przeraża mnie,
Kałuże kryją dziury,
Zawieszenie już drży,
Kałuże kryją dziury,
Zawieszenie już drży,
Już drży, już drży.
Wtem kierowca przejeżdża,
„Asfalcie, gdzie tyś jest?!”
Twe resztki deszcz zabiera,
Czy wrócisz jeszcze, czy nie?
Twe resztki deszcz zabiera,
Czy wrócisz jeszcze, czy nie?
Czy nie, czy nie?
I koło w dziurę wpadło,
I znikło gdzieś na dnie,
A drogowcy powiedzą,
„Naprawi się… no, się”,
A drogowcy powiedzą,
„Naprawi się… no, się”,
No się, no się.
A deszcz wciąż, deszcz wciąż pada,
I asfalt płynie w dal,
Kierowca stoi obok,
I śmieje się przez żal,
Kierowca stoi obok,
I śmieje się przez żal,
Ha, ha, ha, ha.